Hej wszystkim. Wrzucam zdjęcie mojej lewej stopy przed rozpoczęciem kolejnej kuracji Flucofastem — tym razem mam brać 300 mg raz w tygodniu przez 12 tygodni. Chcę sobie udokumentować, jak wygląda skóra na starcie, żeby później móc porównać efekty tydzień po tygodniu. A dokładnie 2x po 150 mg, na samym dole wrzuca zdjęcia opakowań.
U mnie problem wygląda jak wyprysk potnicowy, ale najprawdopodobniej jest u mnie wyzwalany przez jakiś grzybiczy stan zapalny gdzieś w organizmie. Nie wiem dokładnie, czy chodzi o jelita, zatoki, czy coś innego, ale dermatolog już wcześniej podejrzewał, że to może mieć związek z grzybami. Rok temu moja stopa wyglądała dużo gorzej — zmiany były na spodzie i po bokach lewej stopy, praktycznie ciągle coś pękało, swędziało, łuszczyło się albo robiły się małe pęcherzyki.
Co ciekawe, posiew z pęcherzyków na stopie nie wykazał grzyba, ale dermatolog mówił, że to nie musi oznaczać, że problemu grzybiczego nie ma w ogóle. Podejrzewał raczej, że grzyb może być gdzieś indziej w organizmie i tylko prowokować reakcję skórną na stopie. U mnie wszystko mocno pogorszyło się po krótkiej antybiotykoterapii, więc ten trop wydawał się całkiem logiczny.
Rok temu miałam już podobny schemat — Flucofast raz w tygodniu przez 12 tygodni — i wtedy poprawa była ogromna. Powiedziałabym, że stopa była zagojona w około 95%. Skóra wyglądała prawie normalnie, jak zanim w ogóle zaczęły się problemy z DE. Zostało tylko jedno malutkie, łagodne miejsce, więc przerwaliśmy leczenie i obserwowaliśmy, co będzie dalej.
Przez kilka miesięcy było naprawdę dobrze, ale po około 9 miesiącach zauważyłam, że zmiany zaczynają powoli wracać. Nadal jest dużo lepiej niż rok temu, ale nie chcę czekać, aż znowu zrobi się dramat. Dlatego zaczynam kolejne 3 miesiące leczenia Flucofastem i mam nadzieję, że tym razem uda się to wyciszyć na dłużej.