Zaleca się unikanie spożywania alkoholu podczas leczenia antybiotykami, w tym azytromycyną. W przypadku azytromycyny, czas działania leku w organizmie jest dłuższy niż większości antybiotyków, ponieważ charakteryzuje się długim okresem półtrwania, co oznacza, że pozostaje aktywna w organizmie przez dłuższy czas.
Cześć wszystkim! Mam takie pytanie, może ktoś z was ma doświadczenie. Kiedy można napić się alkoholu po zakończeniu kuracji Sumamedem? Mam w sobotę wesele kuzynki i właśnie skończyłam brać ostatnią tabletkę wczoraj. Lekarz mówił, żeby się wstrzymać, ale nie zapytałam dokładnie, ile dni czekać. A wiecie, jak to na weselach – toastów nie brakuje. Nie chcę zaszkodzić sobie ani nikomu innemu, ale też głupio byłoby odmówić lampki wina na oczepinach. Jak u was to wyglądało? Dzięki za odpowiedzi!
Miałam zapalenie oskrzeli i lekarz przepisał mi Sumamed. Akurat wypadło tak, że tydzień później było wesele mojej siostry. Też się zastanawiałam, czy mogę coś wypić, czy lepiej nie ryzykować.
Powiem Ci tak: Sumamed to antybiotyk, który dość długo zostaje w organizmie. Pamiętam, że mój lekarz mówił, żeby odczekać przynajmniej 2-3 dni po ostatniej dawce, bo chociaż bezpośrednio z alkoholem się nie gryzie, to jednak wątroba dostaje wtedy podwójne obciążenie – najpierw przez antybiotyk, potem przez procenty.
Na tamtym weselu zrobiłam tak: na początku wstrzymałam się od picia, bo minęły dopiero dwa dni od ostatniej tabletki. Ale w połowie imprezy już nie wytrzymałam – wszyscy tańczyli, śpiewali, a ja czułam się trochę na uboczu. Wypiłam lampkę wina, a później trochę weselnego drinka. I powiem Ci, że nic mi nie było, ale wiesz… każdy organizm reaguje inaczej.
Znam za to historię mojego kuzyna, który po antybiotyku poszedł na urodziny kolegi i od razu wziął się za piwo. Na drugi dzień miał takie mdłości i bóle brzucha, że myślał, że znowu coś złapał. Lekarz mu potem powiedział, że mógł przeciążyć wątrobę, bo antybiotyki jednak trochę ją męczą.
Mój wniosek? Jak możesz, to wstrzymaj się chociaż te 3 dni, żeby być pewną, że organizm zdąży się oczyścić. A jeśli już naprawdę musisz coś wypić, to może jedna lampka wina i koniec. I pamiętaj, żeby dużo wody pić, bo to zawsze pomaga organizmowi szybciej się zregenerować. Udanej zabawy na weselu i zdrowia życzę!
Ja miałam Sumamed 500 mg, dokładnie taki jak na zdjęciu — 3 tabletki powlekane, jedna dziennie. U mnie był przepisany przy infekcji gardła/zatok i powiem szczerze, że też miałam dylemat z alkoholem, bo akurat wypadło mi rodzinne spotkanie i wszyscy „no weź, jedno wino cię nie zabije”.
Nie będę udawać świętej — po drugiej tabletce wypiłam lampkę wina do kolacji. Nie było żadnej dramatycznej reakcji typu omdlenie czy coś takiego, ale organizm ewidentnie nie był zadowolony. Miałam cięższy żołądek, takie przelewanie, lekkie mdłości i następnego dnia obudziłam się bardziej rozbita niż wcześniej. Nie wiem, ile w tym było samego Sumamedu, ile infekcji, a ile alkoholu, ale czułam, że to było kompletnie niepotrzebne.
Najgorsze było to, że potem człowiek nie wie, co jest od czego. Czy głowa boli od choroby? Od antybiotyku? Od tego wina? Czy brzuch się odezwał po Sumamedzie, czy po alkoholu? I zamiast spokojnie dojść do siebie, zaczyna się analizowanie każdego objawu.
Przy tym opakowaniu, które wrzucam, kuracja jest naprawdę krótka — tylko 3 tabletki. I po swoim doświadczeniu uważam, że lepiej po prostu przeczekać te kilka dni, niż kombinować. Sumamed sam w sobie potrafi trochę dać po żołądku, a alkohol tylko dokłada swoje. U mnie nie skończyło się niczym strasznym, ale drugi raz bym tego nie powtórzyła.