Ja akurat stosowałam Sumamed właśnie na zatoki, więc mogę napisać, jak to wyglądało u mnie. Miałam typowy zestaw: zatkany nos, ból pod oczami i w czole, uczucie rozpierania przy pochylaniu głowy, do tego taka gęsta wydzielina, której nie dało się normalnie „wydmuchać”. Najgorsze było to ciśnienie w twarzy — miałam wrażenie, jakby ktoś mi założył obręcz na głowę.
Dostałam Sumamed 250 mg w kapsułkach, opakowanie 6 kapsułek — wrzucam zdjęcie, bo może komuś pomoże rozpoznać, o który preparat chodzi. To jest azytromycyna, czyli antybiotyk. U mnie nie zadziałało to tak, że po pierwszej kapsułce nagle byłam zdrowa. Pierwszego dnia raczej bez szału, drugiego dnia nadal czułam zatoki, ale jakby mniej „rozsadzało” twarz. Największą różnicę zauważyłam chyba koło trzeciego dnia — ból przy schylaniu był mniejszy, nos zaczął się lepiej oczyszczać i przestałam mieć takie uczucie ciężkiej głowy.
Dorzucam też fragment ulotki, bo tam jest wprost wymienione „zakażenia bakteryjne zatok / zapalenie zatok”. W tej tabelce dla dorosłych i młodzieży powyżej 45 kg jest podany schemat przy takich zakażeniach: 3-dniowy cykl leczenia — 500 mg raz na dobę przez 3 dni albo 5-dniowy cykl — 500 mg pierwszego dnia, a potem 250 mg raz na dobę przez kolejne 4 dni. Czyli zatoki faktycznie są w ulotce jako jedno z zastosowań, ale oczywiście chodzi o sytuację, gdy problem ma tło bakteryjne, a nie zwykły katar wirusowy.
U mnie Sumamed na zatoki pomógł, ale nie nazwałabym tego efektem „z dnia na dzień”. Bardziej stopniowo: najpierw mniejsze rozpieranie, potem łatwiejsze oddychanie i dopiero później uczucie, że głowa wraca do normy. Miałam też trochę wrażliwy żołądek po kapsułkach, więc piłam dużo wody i jadłam raczej lekko, bo przy zatokach i tak nie miałam wielkiego apetytu.
Moim zdaniem może być skuteczny na zatoki, ale tylko wtedy, kiedy to rzeczywiście jest bakteryjne zapalenie zatok. Przy zwykłym przeziębieniu albo katarze po kilku dniach pewnie człowiek może mieć wrażenie, że „antybiotyk nie działa”, a problem może być po prostu inny. U mnie akurat objawy były już takie zatokowe i przeciągające się, więc po kuracji faktycznie poczułam dużą poprawę.