Lamilept a depresja

Lamilept biorę od prawie roku, też nie mam padaczki ani dwubiegunówki, tylko depresję z lękiem i ciągłymi zjazdami nastroju. Brałam wcześniej citalopram, paroksetynę, sertralinę… wszystko było na chwilę albo kończyło się jeszcze gorzej. Lamilept dostałam jako “ostatnią deskę ratunku” i szczerze? Pomógł jak nic innego.

Po dwóch tygodniach zaczęłam w ogóle wstawać z łóżka z własnej woli, myłam zęby (tak, wiem, brzmi okropnie, ale wcześniej nie dawałam rady), robiłam zakupy, gotowałam. Po miesiącu czułam się jakbym wróciła do życia. I wiesz co? To nie była taka sztuczna euforia jak po niektórych lekach, tylko taka wewnętrzna stabilność – pierwszy raz od lat miałam spokojną głowę.

Ja miałam depresję lekoodporną, już myślałam, że nic nie pomoże. A tu niespodzianka. Daj sobie szansę, serio.