Opinie Acitren

Jakie macie realne doświadczenia ze stosowaniem Acitren (acytretyna)? Interesuje mnie, czy przy łuszczycy lub innych ciężkich keratozach zauważyliście faktyczną poprawę (mniej łuski, cieńsze blaszki, mniej pękania skóry), po jakim czasie pojawiły się pierwsze efekty i przy jakich dawkach. Dajcie znać, jak znosiliście działania niepożądane – suchość ust i skóry, zapalenie czerwieni warg, krwawienia z nosa, suchość oczu, łamliwość paznokci, wypadanie włosów, bóle głowy/stawów – oraz co Wam pomagało (emolienty, maści na usta/oczy, nawilżacze powietrza). Czy mieliście zmiany w badaniach (wzrost lipidów, enzymy wątrobowe) i jak często robiliście kontrolę? Napiszcie proszę, jak podeszliście do kwestii brak alkoholu w trakcie terapii i po zakończeniu, a także do wymogów antykoncepcja i brak ciąży u osób w wieku rozrodczym. Jak wyglądała komunikacja z lekarzem: modyfikacje dawki, przerwy, łączenie z fototerapią/innymi lekami? Wasze konkretne tipy, co działa w codzienności (pielęgnacja, radzenie sobie z suchością, plan badań, pory przyjmowania kapsułek z posiłkiem), mogą bardzo pomóc osobom, które rozważają start leczenia Acitren albo są na początku terapii.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Moja opinia o Acitren 25 mg po 9 miesiącach. Biorę Acitren 25 mg od 9 miesięcy. Skóra oczyściła się po ok. 3–4 miesiącach i byłam naprawdę zadowolona z efektu. Niestety od pewnego czasu mam bóle mięśni i kości – takie głębokie, przewlekłe – i coraz trudniej mi się poruszać: schylenie się po coś z podłogi, włożenie butów, podniesienie czegoś cięższego to dziś mission impossible. Sztywność wchodzi na stałe, a ja czuję, że ruchomość jest ograniczona i jestem „zardzewiała”.

Żeby sprawdzić, czy to faktycznie od leku, właśnie odstawiłam tabletki i obserwuję, czy ból i sztywność puszczą. Trochę mnie to martwi, bo z jednej strony skóra była w świetnym stanie, a z drugiej – teraz boli tak, że ciężko normalnie funkcjonować.

Czy ktoś z Was miał podobnie po dłuższym czasie na acytretynie? Jak długo utrzymywały się u Was takie dolegliwości i czy po odstawieniu przeszły? Dajcie znać, co Wam pomagało (rozciąganie, delikatny ruch, pora przyjmowania kapsułki z jedzeniem, suplementacja emolientami itp.). Chciałabym znaleźć balans, żeby efekty skórne zostały, a ból i sztywność nie wykluczały mnie z życia.

Od lat zmagam się z łuszczycą. Po agresywnym raku skóry na przedramieniu dermatolog przestał przepisywać mi biologiczne zastrzyki, więc dostałam Acitren 10 mg dziennie. Poprawa była wyraźna, ale kilka zmian trzymało się uparcie. Dawka została podniesiona do 20 mg/d, po czym łuszczyca praktycznie zniknęła. Niestety pojawiła się bardzo bolesna suchość i pękanie ust oraz tkliwość/bolesność w okolicach nozdrzy, więc musiałam wrócić do 10 mg. Minęły dwa tygodnie na niższej dawce i na razie łuszczyca nie wróciła, ale bolesność ust i nosa jeszcze się nie poprawiła. Trzymam się tego schematu i mam nadzieję, że będzie lepiej. Mały plus „życiowy”: wreszcie mogę latem chodzić w zwiewnych sukienkach, zamiast wiecznie wszystko zakrywać.

Brałam Acitren 25 mg przez cztery tygodnie i niestety skutki uboczne nie były warte tej próby. Łuszczyca na ciele faktycznie zeszła, ale w zamian pojawiła się czerwona wysypka praktycznie wszędzie. Skóra zaczęła mi się łuszczyć na całym ciele, w ustach mam takie „woskowate”, lepkie uczucie, do tego suche, spękane usta, a stawy (łokcie i barki) potrafią naprawdę boleć. Cały czas czuję pieczenie, świąd i taką woskowo-lepką skórę 24/7, co mocno obniżyło mi jakość życia.

Jedyne, co na plus, to to, że stopy oczyściły się całkowicie pierwszy raz od ponad 10 lat. Mimo tego uznałam, że działania niepożądane zdecydowanie nie są tego warte i musiałam odstawić lek. Szkoda, bo bardzo liczyłam, że Acitren u mnie „zaskoczy”, ale tym razem po prostu się nie udało.

Biorę Acitren na wysypkę/chorobę Grovera. Po mniej więcej tygodniu zeszło to najgorsze świądzenie, a zmiany zaczęły się spłaszczać i blednąć. Minęły 4 tygodnie i widzę naprawdę przyzwoitą poprawę. Start był dla mnie stresujący, ale działania niepożądane okazały się do wytrzymania.

Najbardziej dokucza mi intensywne łuszczenie skóry – szczególnie na dłoniach, nogach i stopach. Skóra bywa taka „lepko-wilgotna”, mało komfortowa. Usta mam wysuszone, ale bez pęknięć; na noc kładę wazelinkę i to pomaga. Oczy mocno mi się przesuszają, nocą trochę „ciągną”, a po spaniu miewam zaschniętą wydzielinę w kącikach. Do tego łatwo robię się zmarzluchowata i zdarza mi się bezsenność w nocy.

Ponieważ wysypka jest prawie całkiem zgaszona, planuję odstawić lek w najbliższych dniach. Na razie nie zauważyłam wypadania włosów (a bałam się tego najbardziej, bo mam cienkie i delikatne), więc odetchnęłam. Trzymam kciuki, żeby po odstawieniu choroba Grovera nie wróciła – efekty po Acitren jak dotąd oceniam na plus.

Jestem na Acitren z powodu łuszczycy dłoni i stóp. Poprawa jest, ale niestety nie czyści się do końca – lepiej niż na starcie, ale zmiany wciąż są. Biorę lek od lutego, czyli około 3 miesięcy.

Najgorsze są dla mnie wypadające garściami włosy – boję się, że przestaną odrastać albo że to się nie zatrzyma. Do tego mocno wysuszone usta (pękają, pieką) i suche oczy, które szczypią pod koniec dnia. Jako kobieta bardzo to przeżywam, bo utrata włosów jest dla mnie mega trudna psychicznie.

Coraz poważniej myślę o odstawieniu leku, bo bilans korzyści i skutków ubocznych zaczyna się rozjeżdżać. Chciałabym, żeby skóra na dłoniach i stopach wreszcie odpuściła, ale przy takim wypadaniu włosów i tej suchości ciężko mi to dalej ciągnąć. Jeśli ktoś miał podobnie na acytretynie – szczególnie kobiety – dajcie znać, czy po zmniejszeniu dawki/odstawieniu włosy zaczęły odrastać i po jakim czasie.