Opinie Azimycin

Jeśli to czytasz, to pewnie dlatego, że boisz się, czy Azimycin w ogóle zadziała. Miesiąc temu zdiagnozowano u mnie chlamydię i byłam totalnie załamana – codziennie płakałam, bo bałam się, że infekcja mogła się roznieść po organizmie, tym bardziej że nie miałam pojęcia, że mój były (który mnie zdradzał) zaraził mnie tym ponad rok temu. (Wiem, żałosne, ale taka prawda).

W każdym razie dostałam cztery tabletki Azimycinu, miałam brać po dwie tabletki jednocześnie przez dwa dni z rzędu – czyli w sumie 1000 mg azytromycyny. Żadnych skutków ubocznych. Pieczenie przy siusianiu zniknęło już po dwóch dniach. Serio, ten antybiotyk to było jak wybawienie z nieba.

PS. Dziś byłam na kontroli – tzw. teście wyleczenia i jestem całkowicie wolna od infekcji. Bierzcie ten lek, działa.