Wiem, że wszędzie piszą, że zapalenie oskrzeli to wirus i że antybiotyk niepotrzebny. Ale prawda jest taka, że często po wirusie dołącza się infekcja bakteryjna – i wtedy bez antybiotyku bywa ciężko.
U nas w domu wszyscy złapali zapalenie oskrzeli. Męczyliśmy się tygodniami, kaszel nie odpuszczał, osłabienie, świszczący oddech… W końcu lekarz przepisał Azimycin – i to był przełom. Po kilku dniach wyraźna poprawa, u dzieci i u dorosłych.
Nie dajcie sobie wmówić, że „przejdzie samo”. Czasem nie przechodzi. Czasem trzeba leku. Azimycin u nas zadziałał świetnie.