@deeelf znam ten piekielny ból. Też miałam dolną siódemkę, dwa podejścia, znieczulenia nie łapały, krzyk, łzy, a potem tekst: „to robota dla chirurga”. Miałam clindamycynę – brałam już kiedyś na inną infekcję, a przy zębie dostałam ponownie. Czy ktoś brał? – tak, ja. Czy ból odpuści? – trochę tak, ale dopiero zabieg zrobił robotę.
U mnie po clindzie pierwsza ulga była gdzieś między 48 a 72 h – z „rozsadzania” zrobiło się bardziej „tępe ćmienie”. Miałam mdłości i kręcioł w brzuchu, więc po każdej tabletce łykałam probiotyk 2–3 h później i dużo wody. Jak brałam kiedyś Augmentin, to po 3 dniach poczułam największą różnicę – ale i tak dopiero chirurg skończył tę gehennę.
Co mi realnie pomagało do dnia zabiegu:
-
Płukanki – zaczynałam od Bainkadentu, do tego żel na dziąsła po jedzeniu i przed snem. Dziewczyny mi podpowiedziały i potwierdzam: Eludril jest sztosem, ale max 2 tygodnie, bo potem barwi i nie ma sensu.
-
Tabletki przeciwbólowe – nie miksuj dwóch „z tej samej bajki” (np. Ketanol z Ibupromem to dwa NLPZ). U mnie działało naprzemiennie ibuprofen i paracetamol (czyli zamiast dokładać kolejny NLPZ, dawałam po czasie Panadol). Jak było totalnie źle, brałam ketoprofen zamiast ibuprofenu, ale nie razem.
-
Chłodny okład z zewnątrz, spanie z głową wyżej – mniej pulsowało.
-
Jedzenie letnie, miękkie, drugą stroną. Zero gryzienia po stronie piekła, zero wrzątku.
-
Higiena delikatnie – szczoteczka miękka, irygator na najniższym ciśnieniu, żeby nie wpychać syfu w ranę, ale też nie hodować tam stołówki dla bakterii.
Dlaczego znieczulenie najpierw nie działało, a potem „złapało pół twarzy”? Bo w ostrym zapaleniu jest inne pH w tkankach i środek po prostu gorzej łapie. Jak antybiotyk trochę przygasił stan, to znieczulenie w końcu weszło (u mnie też dopiero wtedy poczułam, że wargi jak guma).
Najważniejsze – chirurg. U mnie to była zbawienna decyzja. Zrobili RTG, zobaczyli zakrzywiony korzeń, zaplanowali cięcie i poszło z gracją, bez szarpania. I powiem Ci coś, co mnie samej zaskoczyło: ból po zabiegu był lżejszy niż przed. Tak, jest rana, jest dyskomfort, ale to już nie jest to tętniące „wyrywanie mózgu zębem”. Pierwszą normalną noc przespałam tego samego dnia po zabiegu – kompres, tabletka i spać.
Małe patenty, które robią różnicę:
-
Probiotyk ciągnęłam jeszcze tydzień–dwa po antybiotyku – brzuch szybciej odżył.
-
Po przeciwbólowych dawałam im 20–30 minut w spokoju (nie zalewałam się od razu płukankami), wtedy lepiej działały.
-
Jak zaczynało znowu „ciągnąć”, robiłam płukanie Eludrilem i na to żel w dziąsło – przytępiało ból lokalnie.
Trzymam Cię za rękę mentalnie. Antybiotyk powinien przyciszyć naparzanie w ciągu 1–3 dni, ale prawdziwe odcięcie bólu przychodzi, jak chirurg wyciągnie to, co siedzi. Dasz radę. Jak chcesz, napiszę Ci dokładnie, jak wyglądał dzień po dniu po zabiegu: kiedy zeszła narkoza, jak duża była opuchlizna, co jadłam, kiedy wróciło czucie itd. Przysięgam – będzie lepiej.