Opinie Dessette Mono

Zaczęłam Dessette Mono we lutym i dla mnie to był ratunek. Wcześniej miesiączki tak obfite, że zużywałam „dwie duże torby” podpasek; tampony to była strata pieniędzy. Teraz krwawienia są lżejsze i do ogarnięcia. Pojawiły się co prawda lekkie skurcze (wcześniej ich nie miałam), ale za to brak bólu owulacyjnego, więc biorę to na klatę.

Jedyny minus to plamienia przełomowe. Biorę tabletkę codziennie o 8:30 rano (alarm w telefonie ratuje systematyczność), a mimo to zdarza się, że poleci coś między cyklami. Zauważyłam też, że przy intensywniejszym zbliżeniu pojawia się krwawienie, czego wcześniej nie było — ma ktoś podobnie na Dessette Mono?