Biorę Microgynon od kilku miesięcy i wrzucam zdjęcie, bo u mnie największą widoczną zmianą poza samym cyklem była cera. Przed tabletkami miałam dość uporczywy trądzik, głównie na policzkach i przy żuchwie. Nie były to pojedyncze krostki raz na jakiś czas, tylko takie zmiany, które potrafiły długo się utrzymywać, zostawiały zaczerwienienia i bardzo wpływały na to, jak czułam się ze swoją twarzą. Po Microgynonie poprawa nie przyszła z dnia na dzień, ale po około dwóch miesiącach zaczęłam wyraźnie widzieć różnicę. Skóra zrobiła się spokojniejsza, mniej reaktywna, a nowe wypryski przestały pojawiać się tak często. Teraz praktycznie nie mam już aktywnego trądziku, zostały bardziej pojedyncze ślady i lekkie zaczerwienienia, ale w porównaniu z tym, co było wcześniej, różnica jest dla mnie ogromna.
Jeśli chodzi o miesiączki, to też zauważyłam poprawę, chociaż nie mogę powiedzieć, że krwawienia nagle stały się bardzo lekkie. Przed Microgynonem miałam miesiączki średnio obfite, czasem nawet dość mocne, i najgorsze było dla mnie to, że nie zawsze umiałam przewidzieć, jak intensywne będą. Po tabletkach krwawienie jest bardziej „do ogarnięcia”. Nadal się pojawia i nadal czasem jest odczuwalne, ale mam większą kontrolę nad cyklem i mniej więcej wiem, kiedy się go spodziewać. Dla mnie to duży plus, bo wcześniej cały temat okresu był bardziej stresujący i mniej przewidywalny.
Zauważyłam też zmianę w piersiach. Po około dwóch miesiącach stosowania piersi wyraźnie mi się powiększyły i stały się pełniejsze. Nie było to bolesne przez cały czas, ale na początku czułam większą tkliwość i napięcie, szczególnie w pierwszych tygodniach. Potem organizm chyba trochę się przyzwyczaił i ten dyskomfort nie był już tak dokuczliwy. Nie ukrywam, że akurat ten efekt był dla mnie raczej na plus, chociaż wiem, że u każdej osoby może to wyglądać zupełnie inaczej.
Najtrudniejszy był zdecydowanie początek. Przez pierwszy tydzień czułam się bardzo emocjonalna i rozbita. Potrafiłam płakać o rzeczy, które normalnie aż tak by mnie nie ruszyły, miałam większą drażliwość i takie poczucie, jakby wszystko mnie przytłaczało. Trochę mnie to przestraszyło, bo bałam się, że tak już zostanie, ale u mnie po około tygodniu ten stan wyraźnie minął. Później nastrój się ustabilizował i nie miałam już takiego ciągłego emocjonalnego rollercoastera.
Ogólnie Microgynon bardzo mi odpowiada. Największe plusy to dla mnie bardziej przewidywalne krwawienia, dużo lepsza cera i widoczna poprawa wyglądu skóry, którą widać nawet na zdjęciu. Minusem był pierwszy tydzień stosowania, bo emocjonalnie był naprawdę ciężki, ale u mnie był to etap przejściowy. Na ten moment jestem zadowolona i mam wrażenie, że mój organizm dobrze się do tych tabletek dopasował.