Opinie Microgynon

Jakie są Wasze doświadczenia z lekiem Microgynon? Czy zauważyliście poprawę w regulacji cyklu menstruacyjnego lub łagodzeniu objawów zespołu napięcia przedmiesiączkowego? Czy wystąpiły u Was skutki uboczne, takie jak nudności, bóle głowy, wahania nastroju, przyrost masy ciała czy zmniejszenie libido? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla innych osób stosujących ten lek – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Stosuję Microgynon od około 7 lat i muszę powiedzieć, że sprawdza się u mnie bardzo dobrze. Nie zauważyłam znaczącego przyrostu wagi (na początku byłam trochę bardziej głodna, ale to szybko minęło!). Libido nieco się zmniejszyło, ale moja skóra i nastrój są stabilne od lat! Używam go tylko jako środka antykoncepcyjnego i tylko raz próbowałam innej pigułki (wróciłam po miesięcznych wakacjach, przytyłam i naturalnie winiłam za to tabletkę, a nie jedzenie)… po jednym cyklu na innej pigułce zdecydowałam, że potrzebuję wrócić do tego, co działa na moje ciało – wróciłam do Microgynonu. Nie miałam wysokich oczekiwań wobec tego leku – nie spodziewałam się cudów. Spełnia swoje zadanie, z minimalnymi skutkami ubocznymi. Planuję go odstawić, gdy zdecyduję się na założenie rodziny. Przykro mi, że nie wszystkim działa równie dobrze, ale cieszę się, że są też pozytywne doświadczenia z tym lekiem.

Próbowałam już wielu tabletek antykoncepcyjnych, ale Microgynon jak dotąd sprawdził się u mnie najlepiej. Krwawienia mam bardzo regularne, praktycznie co do godziny, są lżejsze niż wcześniej i trwają około 3 dni. Jedyny minus to bóle głowy, które zaczynają się mniej więcej 2 dni przed krwawieniem i utrzymują się jeszcze przez około 2 dni w jego trakcie.

Biorę Microgynon od kilku miesięcy i wrzucam zdjęcie, bo u mnie największą widoczną zmianą poza samym cyklem była cera. Przed tabletkami miałam dość uporczywy trądzik, głównie na policzkach i przy żuchwie. Nie były to pojedyncze krostki raz na jakiś czas, tylko takie zmiany, które potrafiły długo się utrzymywać, zostawiały zaczerwienienia i bardzo wpływały na to, jak czułam się ze swoją twarzą. Po Microgynonie poprawa nie przyszła z dnia na dzień, ale po około dwóch miesiącach zaczęłam wyraźnie widzieć różnicę. Skóra zrobiła się spokojniejsza, mniej reaktywna, a nowe wypryski przestały pojawiać się tak często. Teraz praktycznie nie mam już aktywnego trądziku, zostały bardziej pojedyncze ślady i lekkie zaczerwienienia, ale w porównaniu z tym, co było wcześniej, różnica jest dla mnie ogromna.

Jeśli chodzi o miesiączki, to też zauważyłam poprawę, chociaż nie mogę powiedzieć, że krwawienia nagle stały się bardzo lekkie. Przed Microgynonem miałam miesiączki średnio obfite, czasem nawet dość mocne, i najgorsze było dla mnie to, że nie zawsze umiałam przewidzieć, jak intensywne będą. Po tabletkach krwawienie jest bardziej „do ogarnięcia”. Nadal się pojawia i nadal czasem jest odczuwalne, ale mam większą kontrolę nad cyklem i mniej więcej wiem, kiedy się go spodziewać. Dla mnie to duży plus, bo wcześniej cały temat okresu był bardziej stresujący i mniej przewidywalny.

Zauważyłam też zmianę w piersiach. Po około dwóch miesiącach stosowania piersi wyraźnie mi się powiększyły i stały się pełniejsze. Nie było to bolesne przez cały czas, ale na początku czułam większą tkliwość i napięcie, szczególnie w pierwszych tygodniach. Potem organizm chyba trochę się przyzwyczaił i ten dyskomfort nie był już tak dokuczliwy. Nie ukrywam, że akurat ten efekt był dla mnie raczej na plus, chociaż wiem, że u każdej osoby może to wyglądać zupełnie inaczej.

Najtrudniejszy był zdecydowanie początek. Przez pierwszy tydzień czułam się bardzo emocjonalna i rozbita. Potrafiłam płakać o rzeczy, które normalnie aż tak by mnie nie ruszyły, miałam większą drażliwość i takie poczucie, jakby wszystko mnie przytłaczało. Trochę mnie to przestraszyło, bo bałam się, że tak już zostanie, ale u mnie po około tygodniu ten stan wyraźnie minął. Później nastrój się ustabilizował i nie miałam już takiego ciągłego emocjonalnego rollercoastera.

Ogólnie Microgynon bardzo mi odpowiada. Największe plusy to dla mnie bardziej przewidywalne krwawienia, dużo lepsza cera i widoczna poprawa wyglądu skóry, którą widać nawet na zdjęciu. Minusem był pierwszy tydzień stosowania, bo emocjonalnie był naprawdę ciężki, ale u mnie był to etap przejściowy. Na ten moment jestem zadowolona i mam wrażenie, że mój organizm dobrze się do tych tabletek dopasował.

Biorę Microgynon od około 9 miesięcy i przy regularnym stosowaniu dobrze spełnia swoją funkcję. Cera poprawiła mi się mniej więcej po pierwszym miesiącu, przyrost masy ciała był niewielki, a piersi powiększyły się o około dwa rozmiary. Na początku były tkliwe, ale później to minęło. Libido u mnie praktycznie się nie zmieniło. Krwawienia są lżejsze, prawie bez skurczów, nie zauważyłam też większych wahań nastroju. Ogólnie mam bardzo dobre doświadczenia z Microgynon.

Zawsze miałam psychiczne skutki uboczne po tabletkach antykoncepcyjnych, dlatego bałam się ponownie zaczynać antykoncepcję. Zdecydowałam się jednak na Microgynon 21, bo bardzo zależało mi na skutecznej ochronie przed ciążą. Tym razem skutków psychicznych było u mnie bardzo mało albo prawie wcale — jedynie w ostatnim tygodniu tabletek byłam trochę bardziej emocjonalna. Dodatkowym plusem okazało się to, że moje bardzo silne skurcze zmieniły się w lekki, trochę irytujący dyskomfort. Ogólnie Microgynon 21 bardzo dobrze mi się sprawdził.

Biorę Microgynon 21 od około 6 miesięcy i pierwszy miesiąc był dla mnie dość ciężki. Miałam dużo większy trądzik, bóle głowy, wahania nastroju, ból pleców, plamienia, obfite krwawienie, niewyraźne widzenie, a nawet nudności. Uznałam jednak, że organizm pewnie przyzwyczaja się do innego rodzaju antykoncepcji. Po około 2 miesiącach krwawienie skróciło się u mnie z 6–7 dni do około 3 dni. Skurcze nadal są mocne, ale głównie pierwszego dnia. Ogólnie Microgynon 21 dobrze się u mnie sprawdził, chociaż wiem, że każdy organizm reaguje inaczej. Nie przytyłam po nim, a trądzik pojawia się teraz rzadko — maksymalnie 1–2 krostki.

Z chłopakiem rozmawialiśmy o antykoncepcji praktycznie przez cały nasz 2-letni związek i Microgynon 21 był pierwszym preparatem, którego spróbowałam. Pierwsze dwa tygodnie były w porządku — nie widziałam większych zmian w trądziku, nastroju ani skurczach. Ale w trzecim tygodniu zaczęło się robić dużo gorzej. Cały czas czułam wzdęcie, które na początku jeszcze jakoś ignorowałam, ale później doszło krwawienie na tyle mocne, że musiałam używać podpaski. Nie wiem nawet, czy traktować to jako plamienie, czy normalne krwawienie. Skurcze były gorsze niż przed tabletkami, do tego nastrój bardzo mi siadł. Chłopak sam powiedział, że „tęskni za dawną mną” i widzi dużą różnicę w moim zachowaniu. Na trądzik Microgynon 21 u mnie w ogóle nie wpłynął. Uważałabym szczególnie na wahania nastroju, bóle głowy, skurcze i wzdęcia, bo u mnie właśnie te rzeczy były najbardziej uciążliwe.

Brałam Microgynon 21 przez około 1,5 roku. Na początku miałam typowe skutki uboczne, głównie rozstrój żołądka, ale kiedy brałam tabletkę razem z jedzeniem, było już w porządku. Raz zdarzyło mi się też gorzej zareagować po pominięciu tabletki i późniejszym nadrabianiu — po większej dawce zrobiło mi się bardzo niedobrze.

Przez większość czasu byłam z tej antykoncepcji zadowolona, ale po dłuższym stosowaniu pojawił się problem z krwawieniem. W jednym miesiącu krwawienie wystąpiło u mnie dwa razy, a za drugim razem trwało prawie 4 tygodnie. Do tego piersi były bardzo wrażliwe. Po tej sytuacji zmieniłam tabletki, ale poza tym Microgynon 21 wcześniej dobrze mi odpowiadał. Warto po prostu zwracać uwagę na nietypowe sygnały ze strony organizmu.

W pierwszym miesiącu mój chłopak mówił, że jestem bardziej humorzasta, chociaż do dziś nie wiem, czy faktycznie tak było, czy po prostu mnie denerwował i zwalał wszystko na Microgynon 21. Po pierwszym miesiącu nie miałam już żadnych większych skutków ubocznych i teraz jestem z tych tabletek naprawdę zadowolona.

Stosuję Microgynon 21 od około 7 miesięcy. Podobało mi się to, że przy odpowiednim schemacie stosowania mogłam mieć krwawienie rzadziej niż zwykle, mniej więcej co kilka miesięcy. Na początku pojawiły się u mnie lekkie problemy z trądzikiem, ale w ostatnich miesiącach wygląda to już trochę lepiej. Zauważyłam też większy apetyt. W moim przypadku nie było to aż takim problemem, bo jednocześnie biorę topiramat na migreny, który mocno zmniejsza apetyt. Ostatecznie te dwie rzeczy trochę się u mnie zrównoważyły i wróciłam do normalnej wagi.

Zaczęłam brać Microgynon, kiedy miałam 19 lat. Byłam wtedy w poważnym związku i zależało mi po prostu na zabezpieczeniu. Nie miałam wcześniej większych problemów z trądzikiem, cyklem ani innymi rzeczami — miesiączki były raczej normalne, a skurcze mocne tylko pierwszego dnia.

Dobrze wspominam stosowanie Microgynon. Teraz mam 24 lata i odstawiłam tabletki około miesiąc temu, bo z mężem staramy się o dziecko. Na razie czuję się dobrze, cera się nie pogorszyła, a miesiączka wróciła normalnie. Po ciąży prawdopodobnie wróciłabym do tych tabletek.