Zaczęłam brać Dessette Mono, bo inne tabletki antykoncepcyjne mocno podnosiły mi ciśnienie. Na tej minipigułce jestem naprawdę zadowolona – przez pierwsze pół roku miałam całkowity brak okresu, co było wygodne, choć kilka razy dla pewności robiłam test ciążowy. Po około sześciu miesiącach zaczęły się pojawiać miesiączki i trochę plamień przełomowych, co bywa frustrujące, ale moje cykle nigdy nie były regularne, więc nie odbieram tego jako coś zupełnie nowego. Pojawił się też trądzik na twarzy, którego wcześniej nie miałam, ale poza tym nie odczuwam większych skutków ubocznych. Najważniejsze jest to, że moje serce nie wali jak szalone, jak to bywało na innych tabletkach, i że nie jestem w ciąży. Tabletka o tej samej porze codziennie to żadna filozofia – wystarczy alarm i problem z głowy. Dla mnie bilans zdecydowanie na plus i spokojnie poleciłabym Dessette Mono innym.