Opinie Ditropan

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Ditropanu przy problemach z pęcherzem moczowym? Czy zauważyliście zmniejszenie naglącego parcia na mocz, rzadsze wizyty w toalecie w ciągu dnia lub nocy albo poprawę w kontroli nietrzymania moczu? Jak szybko pojawiły się pierwsze efekty i czy były one stabilne w dłuższym czasie? Jakie skutki uboczne wystąpiły u Was podczas stosowania Ditropanu, np. suchość w ustach, zaparcia, senność, zawroty głowy, uczucie „zamulenia”, kołatanie serca albo problemy z koncentracją? Czy objawy te były nasilone tylko na początku leczenia, czy utrzymywały się dłużej? A może u kogoś praktycznie ich nie było?

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Ditropan powoduje suchość w ustach, to u mnie było odczuwalne od początku. Rano po umyciu zębów używam płynu na suchość jamy ustnej i to pomaga mi spokojnie funkcjonować aż do późnego popołudnia. Później ratuję się miętówkami albo gumą do żucia, a po kolacji znowu myję zęby i używam płynu – na noc wystarcza to u mnie w 95% przypadków.

Jedyny minus, jaki u mnie wystąpił, to fakt, że musiałam zmniejszyć częstość przyjmowania leku, bo zdarzało się, że przez dzień albo dwa praktycznie w ogóle nie oddawałam moczu, co mnie zaniepokoiło. Mimo to uważam, że branie Ditropanu i ogarnianie skutków ubocznych jest dla mnie lepszym rozwiązaniem niż ciągłe noszenie wkładek czy pieluchomajtek. Dla mnie bilans nadal wypada na plus, bo komfort życia jest nieporównywalnie większy.

Zanim zaczęłam brać Ditropan, chodziłam do toalety około 14 razy dziennie, w tym 3–4 razy w nocy, więc byłam ciągle niewyspana i zmęczona. Po kilku miesiącach stosowania zauważyłam poprawę – w nocy wstawałam już tylko 2–3 razy, co i tak było dla mnie dużą ulgą. Pod względem pęcherza lek faktycznie działał i na początku byłam zadowolona. Problem zaczął się jednak kilka miesięcy po rozpoczęciu leczenia. Przestałam się pocić i pojawiło się bardzo nieprzyjemne uczucie świądu i pieczenia skóry, momentami aż trudno było wytrzymać. Było to strasznie męczące i zaczęłam się martwić, bo brak pocenia to przecież nie jest błaha sprawa – w końcu organizm w ten sposób się chłodzi, a bez tego łatwo o przegrzanie czy nawet udar cieplny. Po około dwóch latach męczenia się z tymi objawami zdecydowałam się odstawić Ditropan. Dopiero wtedy organizm stopniowo zaczął wracać do normy – pocenie powoli wróciło, a uczucie pieczenia i swędzenia skóry zaczęło się zmniejszać. Niestety razem z odstawieniem leku wróciły problemy z pęcherzem – znowu częściej chodzę do toalety, szczególnie w nocy, i pojawiło się popuszczanie moczu.

Stosuję Ditropan dopiero od kilku dni, ale mam wrażenie, jakby wydarzył się mały cud. Mam całkowite nietrzymanie moczu spowodowane neuropatią cukrzycową i do tego praktycznie nie czuję, kiedy pęcherz jest pełny – orientuję się dopiero w momencie, kiedy muszę natychmiast iść do toalety. Przez to wypadki zdarzały się bardzo często i było to dla mnie strasznie stresujące na co dzień.

Odkąd zaczęłam brać Ditropan, sytuacja zmieniła się diametralnie – na razie nie mam żadnych skutków ubocznych, a kontrola nad pęcherzem jest nieporównywalnie lepsza. Po raz pierwszy od dawna czuję ulgę i spokój, bez ciągłego strachu, że nie zdążę do łazienki. Jestem naprawdę bardzo zadowolona z tego leku i mam nadzieję, że ten efekt się utrzyma.

Brałam pół tabletki 5 mg dwa razy dziennie i ku mojemu zaskoczeniu lek zadziałał już po jednym dniu. Wcześniej w ciągu pierwszych kilku godzin dnia potrafiłam chodzić do toalety 15 razy albo i więcej. Po raz pierwszy w życiu miałam taką sytuację, że mogłam iść do łazienki „profilaktycznie” przed wyjściem z domu, nawet jeśli nie czułam silnego parcia. Byłam tym naprawdę podekscytowana, bo to było coś zupełnie nowego dla mnie. Niestety pojawił się problem, bo zaczęłam odczuwać ciągły ból w dole brzucha, taki jak na początku okresu. Do miesiączki był jeszcze co najmniej tydzień, więc zaczęłam się martwić, że to może być pęcherz, a nie sprawa ginekologiczna. Do tego w ciągu dnia byłam strasznie senna, dosłownie cały czas chciało mi się spać, więc musiałam odstawić dawkę dzienną. Nawet gdy brałam tylko dawkę na noc, ból pęcherza nie ustępował, więc w końcu całkiem odstawiłam Ditropan. Dodatkowo od jakiegoś czasu mam bardzo silny ból kolana, w którym miałam stary uraz. Teoretycznie mogłoby to być od pogody, ale nigdy wcześniej nie bolało aż tak mocno, a zima nawet się jeszcze nie zaczęła. Zaczęłam się zastanawiać, czy to może mieć jakiś związek z lekiem. Czy ktoś z Was miał bóle stawów albo podobne objawy po Ditropanie?

Ditropan u mnie zadziałał bardzo dobrze. Zanim zaczęłam go brać, chodziłam do toalety praktycznie co pół godziny, przez całą dobę, dzień i noc. Każde wyjście z domu było planowane pod kątem tego, gdzie po drodze jest toaleta, a w nocy budziłam się non stop i byłam kompletnie niewyspana. Obecnie biorę 5 mg dziennie i w końcu mogę żyć normalnie, bez ciągłego stresu i biegania do łazienki. Ten lek naprawdę bardzo mi pomógł i dał mi normalność, której wcześniej nie miałam.

Na początku pojawiło się u mnie lekkie zamglone widzenie i delikatne zawroty głowy, ale te objawy minęły po kilku tygodniach i organizm się przyzwyczaił. Zauważyłam też, że po rozpoczęciu leczenia schudłam około 9 kg, bo Ditropan mocno zmniejszył mi apetyt – po prostu nie czułam ciągłego głodu. Jedynym minusem, który zauważyłam, jest to, że włosy zaczęły mi bardziej wypadać, ale szczerze mówiąc wolę to niż życie, jakie prowadziłam wcześniej, z ciągłym lękiem o pęcherz. Dla mnie bilans jest zdecydowanie na plus.

Na początku Ditropan działał u mnie naprawdę dobrze i przez pierwsze dwa lata byłam z niego bardzo zadowolona, ale z czasem zauważyłam, że efekt powoli słabnie i lek nie działa już tak jak wcześniej. Dodatkowo od jakiegoś czasu czuję się ciągle zmęczona i osłabiona, co bardzo mnie martwi, bo zawsze byłam osobą energiczną, taką „w ciągłym biegu”. Teraz mam wrażenie, że brakuje mi sił nawet na zwykłe codzienne rzeczy. Zastanawiam się, czy to może mieć związek z długotrwałym stosowaniem Ditropanu i czy ktoś miał podobne doświadczenia.

Przed rozpoczęciem stosowania Ditropanu wstawałam w nocy do toalety nawet 3–5 razy, a w ciągu dnia często miałam nagłe, bardzo pilne parcia na mocz, dosłownie „na już”. Od kiedy zaczęłam brać Ditropan, w nocy wstaję może 1–2 razy w ciągu całego tygodnia, a epizody naglącego parcia zdarzają się naprawdę rzadko. Co dla mnie najważniejsze, efekt utrzymuje się cały czas – nie zauważyłam żadnego pogorszenia nawet po 1,5–2 latach regularnego stosowania. Dzięki temu lekowi wróciłam do normalnego funkcjonowania w dzień i w nocy, bez ciągłego stresu związanego z pęcherzem.