Zanim zaczęłam brać Ditropan, chodziłam do toalety około 14 razy dziennie, w tym 3–4 razy w nocy, więc byłam ciągle niewyspana i zmęczona. Po kilku miesiącach stosowania zauważyłam poprawę – w nocy wstawałam już tylko 2–3 razy, co i tak było dla mnie dużą ulgą. Pod względem pęcherza lek faktycznie działał i na początku byłam zadowolona. Problem zaczął się jednak kilka miesięcy po rozpoczęciu leczenia. Przestałam się pocić i pojawiło się bardzo nieprzyjemne uczucie świądu i pieczenia skóry, momentami aż trudno było wytrzymać. Było to strasznie męczące i zaczęłam się martwić, bo brak pocenia to przecież nie jest błaha sprawa – w końcu organizm w ten sposób się chłodzi, a bez tego łatwo o przegrzanie czy nawet udar cieplny. Po około dwóch latach męczenia się z tymi objawami zdecydowałam się odstawić Ditropan. Dopiero wtedy organizm stopniowo zaczął wracać do normy – pocenie powoli wróciło, a uczucie pieczenia i swędzenia skóry zaczęło się zmniejszać. Niestety razem z odstawieniem leku wróciły problemy z pęcherzem – znowu częściej chodzę do toalety, szczególnie w nocy, i pojawiło się popuszczanie moczu.