Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Divascan? Interesuje mnie szczególnie, czy faktycznie zauważyliście zmniejszenie częstotliwości migren, złagodzenie ich przebiegu albo poprawę samopoczucia przy dłuższym, regularnym stosowaniu. Czy lek pomógł Wam „ustabilizować” sytuację, czy raczej efekty były słabo odczuwalne? Jak organizm reagował na początku terapii i po kilku tygodniach – czy pojawiały się działania niepożądane, takie jak zawroty głowy, uczucie osłabienia, dolegliwości żołądkowe, zmiany apetytu albo charakterystyczne zabarwienie moczu. A może u kogoś wystąpiły wahania nastroju lub inne mniej oczywiste objawy? Wasze opinie i realne doświadczenia mogą bardzo pomóc osobom, które dopiero rozważają profilaktyczne leczenie migreny Divascanem albo zastanawiają się, czy warto dać temu lekowi trochę czasu na zadziałanie.
U mnie na początku było w miarę, ale po kilku dniach zrobiło się fatalnie: mdłości, zawroty, samopoczucie paskudne, spałabym cały czas, bo wtedy przynajmniej nie czuję tej ciężkiej głowy. I teraz nie wiem, czy to „przejściowe”, czy ja się po prostu nie nadaję na ten lek.
Ja biorę drugi miesiąc i czuję się super, ale mam głupie pytanie: czy to może uzależniać? Bo raz zapomniałam 2 dni i czułam się fatalnie: serce dziwnie, otępienie, kręciło się w głowie, mdliło. I się przestraszyłam, że organizm się przyzwyczaił.
To raczej nie jest „uzależnienie” w stylu nałogu, tylko po prostu organizm potrafi zareagować, jak coś się nagle urywa. Dużo leków tak ma, że lepiej nie robić gwałtownych zmian. I skoro Ci pomaga, to pilnuj regularności, bo migrena sama w sobie też potrafi zrobić z człowieka wrak, jak wraca.
Uważajcie, bo u mojej córki (18 lat) po Divascanie było źle: osłabienie, zawroty i nawet utraty przytomności. Dopiero po odstawieniu przeszło. Piszę, żeby nie straszyć, tylko żeby każdy obserwował, bo nie każdy zareaguje tak samo.
Ja biorę 4 miesiące i ja jestem wykończona. Śpię po tym pół dnia, koncentracja leży, zmęczenie non stop, zero chęci do czegokolwiek. Dla mnie najgorsze jest to, że niby migreny trochę mniej, ale ja czuję się jakbym miała watę w głowie cały czas.
Ja brałam 2 miesiące i czułam się od razu lepiej. Migreny zeszły o 90%. Jedyny efekt to lekka senność, ale w sumie… ja się wyciszyłam, lepiej spałam, mniej się spinałam. Dla mnie to było na plus, bo ja jestem nerwus.
Brałem Divascan jakieś 3 miesiące. Byłem trochę ospały, ale tylko pierwsze 1–2 tygodnie, potem normalnie. Efekt u mnie taki, że teraz migrenę mam 1–2 razy w roku, a wcześniej kilka razy w miesiącu. Więc jak ktoś się męczy, to moim zdaniem warto spróbować, bo życie bez migreny to inny świat.
U mnie Divascan pomógł na bóle, ale wyszedł dziwny efekt: od drugiego dnia przestałam spać. Spałam 3–4 godziny, byłam zmęczona, a koncentracja zero. Neurolog uznała, że to może być miks z innym lekiem, odstawiłam drugi i nagle przespałam 12 godzin. Teraz jest ok, głowa nie boli i śpię normalnie. Piszę, bo czasem to nie jest „sam Divascan”, tylko połączenie.
Na początku też miałem takie „mulenie”, ale potem przeszło. Organizm się przyzwyczaił. Dla mnie największy plus jest taki, że jak już coś się odzywa przy zmianie pogody, to nie jest „zdychanie”, tylko takie ćmienie. Tylko ja raz niechcący przerwałem i wszystko wróciło jak bumerang, więc ja już wolę pilnować regularności.
jest senność/osłabienie, ale w zamian migreny spadają i da się żyć,
komuś kompletnie nie służy i wtedy lipa.
Ja na razie dam sobie czas i będę obserwować, bo migreny mam tak częste, że już mi się życie kręci wokół bólu. Jak będzie naprawdę źle, to nie będę bohaterem, ale nie chcę też odstawiać po 2 dniach i potem się zastanawiać „a może by zadziałało”.