Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem DuoResp Spiromax w leczeniu astmy albo POChP? Czy zauważyliście realną poprawę w codziennym funkcjonowaniu – mniej duszności, rzadsze napady, lepszą tolerancję wysiłku, spokojniejszy sen bez nocnego „łapania powietrza”?Interesuje mnie, czy po włączeniu leku szybciej poczuliście różnicę, czy poprawa była stopniowa i pojawiła się dopiero po kilku tygodniach regularnego stosowania. Czy udało się Wam ograniczyć używanie inhalatora ratunkowego? Jak wyglądały u Was ewentualne działania niepożądane? Czy pojawiła się chrypka, podrażnienie gardła, drżenie rąk, kołatanie serca, ból głowy albo suchość w ustach? A może wszystko przebiegało bez większych problemów?
Mam sarkoidozę płuc i od dłuższego czasu męczy mnie uporczywy kaszel. Nadal jestem na prednizonie, ale odkąd włączono mi DuoResp Spiromax, czuję wyraźną poprawę. Kaszel nie zniknął całkowicie, ale jest zdecydowanie mniej nasilony, a oddychanie stało się spokojniejsze i bardziej komfortowe.
Ten inhalator naprawdę mi pomaga jako wsparcie leczenia. Jedyny minus to cena – lek jest dla mnie po prostu bardzo drogi i to właściwie moja jedyna skarga. Gdyby nie koszt, nie miałabym do niego żadnych zastrzeżeń.
Mam POChP i przez około 5 lat stosowałam DuoResp Spiromax – bez większych problemów. Nie potrzebowałam inhalatora ratunkowego i zazwyczaj przesypiałam całe noce bez budzenia się z dusznością. Z powodu zmian związanych z ubezpieczeniem lekarz zmienił mi inhalator na inny preparat.
Już po około 10 dniach zaczęłam się dusić. Trafiłam na SOR, spędziłam 3 dni na badaniach i wypisano mnie z nowymi lekami. Niestety, w ciągu dwóch dni od powrotu do domu musiałam regularnie sięgać po inhalator ratunkowy – czego wcześniej nigdy nie potrzebowałam. Miałam wrażenie, że i tak niewiele pomagał.
W końcu, z obawy przed kolejną wizytą w szpitalu, sięgnęłam po DuoResp Spiromax, który został mi jeszcze z wcześniejszej terapii. Wzięłam dwa wziewy przed snem i tej nocy spałam ponad 6 godzin, podczas gdy wcześniej budziłam się po 3–4 godzinach z brakiem powietrza. Następnego dnia oddychało mi się znacznie lepiej, bez ciągłego lęku, kiedy znów zabraknie mi tchu.
Mam POChP i jeszcze do niedawna zwykłe wyjście pod górkę było dla mnie koszmarem. Co 15–20 kroków musiałam się zatrzymywać, żeby złapać oddech. Rzuciłam palenie, ale przy okazji przytyłam i chciałam zacząć więcej chodzić, żeby zrzucić kilka kilogramów. Niestety duszność skutecznie mnie blokowała.
Kiedy zaczęłam stosować DuoResp Spiromax, różnicę poczułam praktycznie od razu. Oddychanie stało się łatwiejsze, a uczucie „braku powietrza” wyraźnie się zmniejszyło. Teraz mogę wejść pod górkę bez ciągłego zatrzymywania się co kilka kroków. W końcu mam szansę wrócić do regularnych spacerów i popracować nad kondycją.
Zdiagnozowano u mnie zapalenie płuc i przez około miesiąc walczyłam z chorobą. Mimo leczenia długo czułam, że moje płuca nie wracają do formy – szybko się męczyłam, miałam uczucie ciężkości w klatce piersiowej i spłycony oddech. Dopiero kiedy włączono mi DuoResp Spiromax, zaczęłam odczuwać wyraźną poprawę. Już po około tygodniu stosowania zauważyłam różnicę w oddychaniu – powietrze zaczęło „wchodzić” łatwiej, a kaszel i duszność wyraźnie się zmniejszyły.
Lek zdecydowanie u mnie zadziałał. Stopniowo wróciła energia, przestałam być ciągle zmęczona i w końcu mogłam normalnie funkcjonować. Jedynym minusem jest to, że po każdej inhalacji muszę dokładnie płukać usta, żeby uniknąć podrażnień czy problemów z jamą ustną. Gdyby nie ta konieczność, bez wahania dałabym temu lekowi pełne pięć gwiazdek.
DuoResp Spiromax dosłownie uratował mi życie. Moja astma była w tak złym stanie, że w przeszłości trafiłam do szpitala i wymagałam intubacji. Każda codzienna czynność była dla mnie wyzwaniem – wejście po schodach, szybszy spacer, nawet zwykłe sprzątanie potrafiło skończyć się dusznością i paniką. Przez długi czas dostawałam różne sterydy wziewne, ale żaden z nich nie dawał realnej poprawy.