Opinie Aspulmo

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Aspulmo w leczeniu astmy, duszności lub skurczu oskrzeli? Czy zauważyliście szybką poprawę oddychania po inhalacji, zmniejszenie świszczącego oddechu albo ustąpienie uczucia ucisku w klatce piersiowej? Czy lek pomaga Wam skutecznie przerwać napad duszności lub zapobiegać objawom po wysiłku fizycznym? Czy podczas stosowania pojawiły się u Was jakieś działania niepożądane, takie jak drżenie rąk, przyspieszone bicie serca, kołatanie serca, nerwowość, ból głowy, zawroty głowy albo podrażnienie gardła po inhalacji? A może lek był dobrze tolerowany i nie powodował żadnych wyraźnych skutków ubocznych? Wasze doświadczenia mogą być bardzo pomocne dla osób, które dopiero rozpoczynają stosowanie Aspulmo, zastanawiają się nad jego skutecznością w łagodzeniu duszności lub chcą dowiedzieć się, jak wygląda jego działanie w codziennym życiu u innych pacjentów.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Mam ciężką astmę i na co dzień stosuję leki zapobiegawcze, a dodatkowo mam też inhalator „ratunkowy” na nagłe duszności – Aspulmo, którego używam już od ponad 20 lat. Niedawno zmieniłam formę inhalatora i muszę powiedzieć, że jestem naprawdę bardzo zadowolona z tej zmiany. Mam wrażenie, że lek działa teraz szybciej, a sama mgiełka jest dużo lżejsza i łatwiejsza do wciągnięcia do płuc. Wcześniej miałam wrażenie, że część dawki „zostaje w ustach”, a teraz czuję, że trafia dokładnie tam, gdzie powinna. To naprawdę robi różnicę przy napadach duszności.

Bardzo podoba mi się też to, że inhalator jest mniejszy i bardziej poręczny, więc łatwo mieć go zawsze przy sobie – w torebce czy kieszeni. Przy astmie to dla mnie ogromny plus, bo nigdy nie wiadomo, kiedy będzie potrzebny. Najważniejsze jednak jest to, że od momentu tej zmiany nie miałam ani jednej sytuacji, żeby jechać na SOR z powodu astmy. Dla mnie to najlepszy dowód, że leczenie działa i że Aspulmo w tej formie naprawdę dobrze sobie radzi w nagłych sytuacjach.

Mam przewlekłą astmę oskrzelową od 14. roku życia, teraz mam 54 lata. Przez cały ten czas korzystałam z inhalatora z salbutamolem – u mnie to odpowiednik Aspulmo i to był jedyny lek, który naprawdę mi pomagał. W ciągu tych wszystkich lat trafiłam do szpitala tylko dwa razy z powodu ciężkich problemów z oddychaniem, więc dla mnie to mówi samo za siebie, jak dobrze działał.

Miałam bardzo ciężkie zapalenie płuc i wtedy dostałam Aspulmo (salbutamol) do inhalacji – szczerze mówiąc, bardzo mi pomógł w otwarciu dróg oddechowych. Nie powiem, że to jedyny lek, który mnie postawił na nogi, ale spokojnie jakieś 30% poprawy zawdzięczam właśnie jemu, bo dzięki temu w ogóle mogłam lepiej oddychać. Na początku brałam naprawdę spore dawki – po 2 ampułki co 4 godziny, potem zeszło do 2 ampułek 3 razy dziennie. Leczenie trochę trwało, ale stopniowo było coraz lepiej i w końcu mogłam oddać ten cały sprzęt do inhalacji.

Jeśli chodzi o skutki uboczne, to u mnie pojawiły się drżenia rąk, takie lekkie telepanie i chwilami było mi trochę trudno ustać stabilnie, ale nie było to aż tak straszne, raczej do przeżycia przy tym, jak bardzo lek pomagał na oddychanie.

Najgorsze w tym wszystkim było chyba samo korzystanie z tego urządzenia w domu :sweat_smile: Ten dźwięk inhalatora to było jedno wielkie „BRRRRRR”, naprawdę ciężko się tego słuchało, szczególnie kilka razy dziennie. Trochę męczące dla domowników też.

Mój syn ma problemy z oskrzelami i astmą od około 9. miesiąca życia i u nas stosujemy Aspulmo w nebulizacji, kiedy zaczyna się świszczący oddech albo duszność. Zazwyczaj wystarczy 1–2 inhalacje i naprawdę widać poprawę, zaczyna spokojniej oddychać i przestaje się męczyć. Na początku nie zauważałam żadnych skutków ubocznych, dopiero jak był trochę starszy, pojawiło się czasem takie lekkie roztrzęsienie czy pobudzenie po inhalacji. Ale nie było to nic bardzo uciążliwego, raczej chwilowe. Największym wyzwaniem u nas było samo podanie leku przez nebulizator :sweat_smile: Małe dziecko nie chce siedzieć spokojnie, więc to bywa trudne. U nas najlepiej sprawdzało się odwracanie uwagi – książeczki, zabawki, bajki w tle – wtedy jakoś dawało się to przeprowadzić bez większego stresu. Mimo tych trudności uważam, że to bardzo skuteczny lek, bo naprawdę szybko pomaga przy dusznościach i daje ulgę dziecku.

Martwię się, bo od jakiegoś czasu zdarzają mi się takie błyski przed oczami, trochę jak pioruny albo krótkie flesze światła, szczególnie kiedy poruszam głową w ciemnym albo półciemnym pomieszczeniu. Nie dzieje się to cały czas, ale pojawia się przynajmniej dwa–trzy razy dziennie i zaczyna mnie to już niepokoić.

Trudno mi powiedzieć, czy ma to związek z Aspulmo, bo mniej więcej w tym samym czasie zaczęłam też używać pewnego słodzika i sama już nie wiem, co może to wywoływać. Zastanawiam się, czy to efekt uboczny leku, coś po tym słodziku, czy może jednak znak, że dzieje się coś zupełnie innego.

Trochę mnie to stresuje, bo wzrok to nie przelewki i człowiek od razu zaczyna się nakręcać. Miał ktoś może coś podobnego przy stosowaniu leków z salbutamolem albo po jakichś nowych produktach w diecie? Chętnie poczytam, czy komuś też przydarzyło się coś takiego.

Ten lek został przepisany mojej córce na napady astmy i u nas stosujemy Aspulmo (salbutamol). Muszę przyznać, że działa naprawdę szybko – dosłownie w ciągu kilku minut od inhalacji widać poprawę i dziecko zaczyna normalniej oddychać. Czasami po podaniu pojawia się u niej kaszel, taki intensywniejszy przez chwilę, ale zauważyłam, że jak tylko ten kaszel minie, to wszystko wraca do normy i jest już dobrze. Wygląda to tak, jakby lek najpierw „rozruszał” drogi oddechowe, a potem przynosił ulgę. Moja córka ma 4 lata i przy takich sytuacjach naprawdę ten inhalator się sprawdza. Dla mnie najważniejsze jest to, że działa szybko i pomaga jej wyjść z duszności bez większego stresu.

Już po dwóch dniach stosowania Aspulmo (salbutamol) zauważyłam dużą poprawę w oddychaniu. W końcu poczułam, że mogę swobodniej nabrać powietrza i nie męczę się tak jak wcześniej. Naprawdę zrobiło to dla mnie ogromną różnicę w całym procesie dochodzenia do siebie. Dzięki temu łatwiej funkcjonowałam na co dzień i szybciej wracałam do normalności.

Mam astmę od 8. roku życia i od kiedy zaczęłam stosować Aspulmo, naprawdę widzę dużą różnicę. Przede wszystkim przestałam mieć problemy z nagłymi napadami duszności, które wcześniej zdarzały się dość często. Najbardziej zauważyłam to przy aktywnościach fizycznych – jeżdżę konno i chodzę na zajęcia karate, gdzie wcześniej byłam narażona na napady astmy. Teraz, kiedy mam przy sobie inhalator i użyję go w razie potrzeby (albo czasem przed wysiłkiem), udaje się tego uniknąć.