Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Femoston mite w hormonalnej terapii zastępczej? Czy zauważyłyście zmniejszenie uderzeń gorąca, nocnych potów, problemów ze snem, wahań nastroju, suchości pochwy lub innych objawów menopauzy? Po jakim czasie pojawiła się poprawa i jak czułyście się w pierwszych tygodniach terapii? Czy wystąpiły u Was działania niepożądane, takie jak bóle głowy, tkliwość piersi, nudności, wzdęcia, plamienia lub krwawienia, obrzęki albo zwiększenie masy ciała? Wasze opinie mogą być bardzo pomocne dla kobiet, które rozważają rozpoczęcie stosowania Femoston mite lub właśnie zaczęły terapię i zastanawiają się, czego mogą się spodziewać.
Mam 54 lata i miesiączka skończyła mi się właściwie z dnia na dzień. Niedługo później zaczęły się naprawdę okropne objawy menopauzy. Uderzenia gorąca pojawiały się nawet kilka razy w ciągu godziny, twarz robiła mi się purpurowa, a pot lał się ze mnie bez względu na temperaturę czy ubranie. Bywało tak, że po chwili miałam całkowicie mokre rzeczy i nie byłam w stanie normalnie funkcjonować ani chodzić do pracy.
Najgorsze były noce. Przez około dwa miesiące prawie nie spałam, kilka razy w ciągu nocy musiałam zmieniać piżamę, a zaraz po napadzie gorąca dostawałam dreszczy z zimna.
Femoston mite biorę dopiero od dwóch tygodni. Przez pierwsze dni nie widziałam większej różnicy i zaczynałam już wątpić, ale mniej więcej po 11 dniach poty wreszcie zaczęły odpuszczać. Teraz jestem przy szarych tabletkach i pojawiły się mdłości oraz wzdęty brzuch. Nie jest to przyjemne, ale w porównaniu z tym, co przechodziłam wcześniej, naprawdę da się wytrzymać. Po raz pierwszy od dawna czuję, że powoli zaczynam odżywać.