Opinie Fluconazole

Jak oceniacie efekty stosowania flukonazolu i czy doświadczyliście jakichś skutków ubocznych? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób zmagających się z zakażeniami grzybiczymi, takimi jak kandydoza jamy ustnej, gardła, pochwy czy grzybice skóry, które rozważają stosowanie tego leku – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Słuchajcie, wrzucam obiecane zdjęcia mojego kciuka po kilku miesiącach terapii i w końcu mogę powiedzieć, że coś zaczyna się dziać :blush: Jeszcze parę miesięcy temu płytka była zmatowiała, odbarwiona, miejscami jakby „zjedzona”, a teraz widać wyraźnie zdrowy odrost od nasady. Stara, zmieniona część powoli schodzi wraz ze wzrostem paznokcia i różnica jest naprawdę widoczna.

Leczę się fluconazole na grzybicę paznokcia i u mnie ten schemat faktycznie zaczął przynosić efekty. Ostatnio byłem u dermatolożki i powiedziała, że wygląda na to, że dobrze reaguję na flukonazol 300 mg raz w tygodniu, więc przez następny miesiąc mam przyjmować 150 mg codziennie, a potem wrócę do dawkowania raz w tygodniu. Czyli terapia jeszcze trwa, ale kierunek jest bardzo obiecujący.

Na początku byłem sceptyczny, bo długo nie widziałem spektakularnej poprawy. Dopiero po kilku tygodniach pojawiła się wyraźna granica między zdrową a chorą częścią paznokcia. Teraz zdrowa część zajmuje już większą część płytki i wygląda to o niebo lepiej niż na starcie.

Jeśli ktoś rozważa fluconazole na grzybicę paznokcia albo już jest w trakcie leczenia i traci cierpliwość – serio, to wymaga czasu. Paznokieć rośnie wolno i efekty widać dopiero po tygodniach, czasem miesiącach. U mnie kluczowa była regularność i konsekwencja.

Zażyłam jednorazową dawkę 150 mg, zgodnie z zaleceniami lekarza. W ulotce czytałam, że poprawa powinna nastąpić w ciągu 24–48 godzin, i faktycznie, u mnie tak było, choć nie od razu poczułam wyraźną ulgę.

Pierwszego dnia objawy – swędzenie, pieczenie i ogólny dyskomfort – wciąż były odczuwalne, choć wydawało mi się, że świąd był nieco mniej intensywny. Dopiero drugiego dnia zauważyłam większą różnicę: pieczenie zaczęło ustępować, a swędzenie stało się sporadyczne. Po trzech dniach objawy prawie całkowicie zniknęły, choć przez jakiś czas odczuwałam jeszcze delikatny dyskomfort, który, jak sądzę, wynikał z regeneracji błony śluzowej.

Jeśli chodzi o skuteczność, jestem zadowolona – flukonazol rzeczywiście poradził sobie z infekcją. Jednak warto zaznaczyć, że reakcja na lek może być różna w zależności od osoby. Moja znajoma, która stosowała ten lek, musiała wziąć dodatkową dawkę po trzech dniach, bo jej objawy były bardziej zaawansowane. Inna koleżanka zauważyła poprawę niemal natychmiast, już po kilkunastu godzinach od zażycia leku.

Co do skutków ubocznych, u mnie praktycznie ich nie było. Jedyną rzeczą, jaką zauważyłam, było lekkie uczucie zmęczenia dzień po zażyciu tabletki, ale nie jestem pewna, czy to na pewno wynik działania leku, czy może zwykłe zmęczenie po nieprzespanej nocy (przez infekcję miałam problemy ze snem). Natomiast słyszałam, że u niektórych osób mogą wystąpić drobne skutki uboczne, takie jak bóle głowy, zaburzenia żołądkowe czy uczucie suchości w ustach. Lekarz uprzedzał mnie też, że flukonazol może obciążać wątrobę, więc jeśli ktoś ma z nią problemy, powinien to zgłosić przed rozpoczęciem leczenia.

Kilka dni po zakończeniu kuracji antybiotykowej (metronidazolem) zaczęłam mieć pleśniawki w jamie ustnej. Przyjęłam dwie serie nystatyny (płukanie jamy ustnej), ale pleśniawki nadal były obecne. Lekarz przepisał mi flukonazol (150 mg przez 7 dni) – pleśniawki bardzo dobrze zareagowały, ale pod koniec kuracji zaczęły wracać. Lekarz wystawił kolejną receptę (150 mg przez 5 dni), i jak na razie pleśniawki ustąpiły (skończyłam kurację 4 dni temu). Jedynym efektem ubocznym, jaki zauważyłam, jest uczucie bólu lub kłucia po lewej stronie, jakby sztywnienie czy ucisk. Jest łagodny, ale wyczuwalny, zaczął się w dniu, w którym wzięłam flukonazol, i trwa nadal. Czytałam, że lek może pozostawać w organizmie przez 7 dni, więc mam nadzieję, że ból szybko minie.

Przez pierwsze 36 godzin z 72-godzinnej kuracji miałam lekki, stały ból głowy. Brałam Fluconazole — 1 tabletkę dziennie przez 3 dni. Za pierwszym razem po przyjęciu leku pojawiły się też zawroty głowy. Czytałam wcześniej, że może się tak zdarzyć, więc zaplanowałam branie tabletki wieczorem przed snem, żeby nie odczuwać zawrotów i bólu głowy w ciągu dnia. Ten plan się sprawdził.

Na początku trzeciego dnia nadal miałam lekkie swędzenie, ale liczyłam, że do końca dnia ustąpi. Wcześniej brałam amoksycylinę na infekcję bakteryjną i po niej dostałam infekcji drożdżakowej. Byłam wtedy w trakcie miesiączki, więc musiałam wybrać tabletkę zamiast kremu. Osobiście wolę krem niż ból głowy, ale ostatecznie wygląda na to, że Fluconazole zadziałał.

Miałam nawracające infekcje drożdżakowe. Poszłam na coroczną kontrolę i zapytałam ginekologa, czy jest coś innego niż preparaty bez recepty, co mogłabym zastosować. Dostałam Fluconazole — 10 tabletek przyjmowanych co 3 dni, czyli około miesiąc leczenia. Pomogło mi ogromnie. Od dawna nie czułam takiej ulgi.

Fluconazole powoduje u mnie lekki ból głowy, ale poza tym działa bardzo dobrze. Już w ciągu doby od pierwszej dawki ustąpił świąd i większość upławów. Drugą dawkę wzięłam pięć dni później, czyli dzisiaj, i mam nadzieję, że pomoże pozbyć się reszty objawów.

To moja druga infekcja drożdżakowa w życiu i zdecydowanie wolę tabletkę niż brudzące kremy. Na ból głowy pomaga mi apap.

To niesamowite, jak szybko działa ta tabletka. To już drugi raz, kiedy musiałam zastosować Fluconazole — zmieniłam żel do kąpieli i moja skóra źle na to zareagowała. Wzięłam tabletkę dzisiaj o 12:00, a teraz jest 15:10 i nie czuję już żadnych objawów, które miałam wcześniej. Mam wrażenie, jakby naprawdę było czuć, że lek działa i wszystko się oczyszcza. Polecam Fluconazole wszystkim znajomym, jeśli mają podobny problem, i szczerze mogę powiedzieć, że przekonałam do niego już każdą z nich.

Nie miałam infekcji drożdżakowej od lat, ale tym razem przez półtora dnia czułam się okropnie, zanim przepisano mi jedną dawkę Fluconazole. Mniej niż 24 godziny po przyjęciu leku objawy znacznie się poprawiły. Nie jestem jeszcze w 100% wyleczona, ale czuję się już dziesięć razy bardziej komfortowo.

Wzięłam Fluconazole przed snem i rano objawy były mniejsze o około 50%. Żałuję, że nie sięgnęłam po ten lek wcześniej.

Niestety przez lata miałam wiele infekcji drożdżakowych i muszę przyznać, że Fluconazole to jedyny lek, który był u mnie skuteczny. Zawsze proszę właśnie o ten konkretny lek, kiedy znowu go potrzebuję.

Lekarz zalecił mi stosowanie Fluconazole dwa razy w tygodniu. Już po pierwszej tabletce problem ze swędzeniem, który męczył mnie przez około 6 miesięcy, zniknął. Ten lek jest naprawdę bardzo skuteczny.

Jestem zaskoczona, ale w najlepszym możliwym sensie. Od zeszłego października cała moja lewa strona ciała mnie piekła — od czubka głowy aż do lewego kolana. Lekarz z pilnej pomocy, trochę na przypuszczenie, że mogę mieć infekcję drożdżakową, przepisał mi Fluconazole, chociaż sama nie byłam przekonana, że naprawdę ją mam.

I pierwszy raz od prawie roku, zupełnie niewytłumaczalnie, poczułam się niesamowicie lepiej. Nie wiem dlaczego. Podejrzewam, że źródło problemu może być grzybicze, ale chodziło o całą lewą stronę ciała. Trochę mnie martwi, że akurat to mi pomaga, ale pomaga naprawdę bardzo. Chciałabym lepiej zrozumieć, skąd taki efekt.

Uwielbiam ten lek. To jedyny, który na mnie działa. Z powodu moich problemów zdrowotnych zwykle muszę brać co najmniej 3 tabletki, ale Fluconazole najczęściej działa już po jednej. Bardzo się cieszę, że ten lek jest dostępny.

Można powiedzieć: cudowny lek. Miałam ten problem prawie 2 lata — swędzenie między udami i blisko okolic intymnych. Po mniej niż 24 godzinach świąd prawie całkowicie ustąpił. Lekarz przepisał mi Fluconazole na 5 dni i na początku pomyślałam: serio, tylko 5 dni, to ma zadziałać? Ale zadziałało. Nadal jestem w szoku i bardzo się cieszę, że mi pomogło. Można powiedzieć, że pozbyłam się tej infekcji.

Po antybiotykach na anginę paciorkowcową dostałam infekcji drożdżakowej. Ginekolog przepisał mi Fluconazole w jednej dawce i zadziałał świetnie. Po 24 godzinach wszystkie objawy ustąpiły.