Opinie Furosemid

Jakie są Wasze doświadczenia z lekiem Furosemid? Czy zauważyliście poprawę w leczeniu obrzęków związanych z niewydolnością serca, chorobami nerek lub wątroby, a także w kontrolowaniu nadciśnienia tętniczego? Czy wystąpiły u Was jakieś skutki uboczne, takie jak zawroty głowy, zaburzenia elektrolitowe, odwodnienie czy reakcje alergiczne? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla innych osób stosujących ten lek – każda historia ma znaczenie!

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Ten lek okazał się dla mnie nieskuteczny. Kilka lat temu miałem mini-udar. Początkowo pomagał trochę, ale przy ciśnieniu 158/90 mm Hg potrzebna jest redukcja większa niż 5%. Lek ten spowodował u mnie poważne odwodnienie i znaczną utratę elektrolitów. Przestałem go stosować i spróbowałem chlortalidonu, ale ten również zawiódł. Jeśli masz tylko nieznacznie podwyższone ciśnienie, może to być odpowiednie; jednak przy znacznym nadciśnieniu lepiej sprawdzi się prawdziwy lek, taki jak beta-bloker.

Biorę Furosemid 40 mg dziennie. Pierwotnie został mi przepisany z powodu obrzęków nóg i stóp, a do tego miałem też wysokie ciśnienie. Stosuję go już od kilku lat, więc przez długi czas nawet specjalnie się nad tym nie zastanawiałem — po prostu był jednym z leków, które brałem na stałe.

Ostatnio jednak sporo schudłem, ciśnienie mam teraz bardzo dobre i ogólnie moje wyniki zdrowotne wyglądają znacznie lepiej niż wcześniej. Odstawiono mi większość leków na nadciśnienie i obecnie biorę właściwie tylko metoprolol 50 mg dziennie oraz Furosemid. I właśnie tu zaczęły się moje wątpliwości, bo badania nerek zaczęły sugerować coś w rodzaju odwodnienia.

Co ciekawe, później wyszło, że obrzęki nóg, przez które w ogóle zaczęto mi podawać Furosemid, mogły być spowodowane innym lekiem na ciśnienie. Po jego odstawieniu opuchlizna zniknęła i od tamtej pory już nie wróciła. Dlatego teraz nie bardzo rozumiem, dlaczego nadal jestem na leku moczopędnym, skoro nie mam już obrzęków, ciśnienie jest dobre, a wyniki nerek pokazują problem z nawodnieniem.

Zastanawiam się, czy to właśnie Furosemid może być winny temu, że nerki „pokazują odwodnienie”. W końcu to lek, który mocno zwiększa oddawanie moczu i usuwa wodę z organizmu, więc wydaje mi się logiczne, że przy braku obrzęków może już działać trochę za mocno. Dodatkowo mam cukrzycę i neuropatię w stopach, więc tym bardziej nie chcę ignorować sygnałów związanych z nerkami, nawodnieniem i krążeniem.

Nie twierdzę, że lek jest zły, bo pewnie w odpowiednim momencie był potrzebny, ale mam poczucie, że moja sytuacja mocno się zmieniła. Schudłem, ciśnienie się poprawiło, obrzęków nie ma, a mimo to nadal biorę 40 mg Furosemidu codziennie. Trochę mnie to niepokoi, bo nie wiem, czy ten lek nadal mi pomaga, czy może obecnie bardziej dokłada problem z odwodnieniem i nerkami.

Z powodu obrzęku prawej nogi przepisano mi Furosemid 40 mg. Zacząłem go brać i po kilku dniach pojawił się u mnie bardzo silny ból brzucha, taki że musiałem jechać na ostry dyżur. Po badaniach usłyszałem, że mam stan zapalny trzustki. Byłem mocno zaskoczony, bo wcześniej nie miałem takich dolegliwości, a ból pojawił się niedługo po rozpoczęciu tego leku. Powiedziałem lekarzowi, że kilka dni wcześniej zacząłem stosować Furosemid, ale usłyszałem, że lek raczej nie ma z tym związku. Mimo to nie daje mi to spokoju, bo zbieżność czasowa była dla mnie bardzo wyraźna — zacząłem lek, po kilku dniach silny ból brzucha, potem diagnoza zapalenia trzustki. Nie wiem, czy to mógł być przypadek, czy jednak jakaś rzadka reakcja organizmu.

Odstawiłem ten lek i od tego czasu ból brzucha zaczął ustępować. Dlatego zastanawiam się, czy Furosemid mógł u mnie wywołać albo nasilić problem z trzustką. Wiem, że to lek moczopędny i zwykle mówi się głównie o odwodnieniu, elektrolitach, spadkach ciśnienia czy częstym oddawaniu moczu, ale chciałbym wiedzieć, czy ktoś miał podobną sytuację po Furosemidzie — szczególnie silny ból brzucha albo podejrzenie zapalenia trzustki.

Długo czytałam opinie innych, ale pierwszy raz sama coś napiszę. Przepisano mi Furosemid z powodu niewyjaśnionego obrzęku jednej nogi. Sprawdzano u mnie różne możliwe przyczyny — zakrzepicę, problemy limfatyczne, sprawy sercowe — ale nic z tych typowych rzeczy nie wyszło jako powód. Lekarz od razu uprzedził mnie, że to mocny lek moczopędny i że potrafi zadziałać szybko, ale szczerze mówiąc i tak nie byłam przygotowana na to, jak bardzo szybko. Po zażyciu Furosemidu zaczęło się prawdziwe bieganie do toalety. Dosłownie miałam wrażenie, że mój organizm nagle postanowił pozbyć się całej zatrzymanej wody naraz. Z jednej strony było to trochę komiczne, bo co chwilę musiałam przerywać to, co robiłam, ale z drugiej — efekt był naprawdę widoczny. Obrzęk nogi zmniejszył się praktycznie z dnia na dzień, a noga zaczęła wyglądać dużo bardziej normalnie.

Jeśli ktoś ma zacząć brać Furosemid, to moja rada jest prosta: zaplanujcie sobie dzień tak, żeby mieć łazienkę blisko. Nie lekceważcie tego parcia na mocz, bo kiedy lek zacznie działać, to naprawdę nie jest coś, co można długo odkładać. U mnie pierwsze godziny po tabletce były zdecydowanie najbardziej intensywne i lepiej było nie planować wtedy zakupów, jazdy samochodem czy dłuższego wyjścia. Starałam się podejść do tego z humorem — razem z mężem żartowaliśmy, ile razy jeszcze będę biec do toalety i robiliśmy z tego małe zakłady. Ale już zupełnie poważnie: ten lek naprawdę działa mocno i szybko, więc warto być przygotowanym na częste wizyty w łazience. W moim przypadku Furosemid bardzo pomógł na obrzęk nogi i mam nadzieję, że innym też przyniesie taką ulgę, tylko dobrze wiedzieć wcześniej, czego się spodziewać.

Biorę Furosemid już od ponad roku i ogólnie mogę powiedzieć, że u mnie ten lek spełnił swoje zadanie. W tym czasie schudłem 38 kg, głównie przez pozbycie się nadmiaru zatrzymanej wody i poprawę ogólnej sytuacji z obrzękami. Sam lek jest prosty w stosowaniu — jedna tabletka, bez żadnej większej filozofii — ale trzeba pamiętać, że działa moczopędnie i naprawdę potrafi ustawić cały dzień pod wizyty w toalecie.

Na początku najbardziej przeszkadzało mi to, że czasami po wstaniu z krzesła albo łóżka miałem lekkie zawroty głowy. Nie było to u mnie bardzo mocne, ale wystarczające, żeby człowiek na chwilę musiał się zatrzymać i złapać równowagę. Z czasem zdarzało się to coraz rzadziej, jakby organizm trochę się przyzwyczaił, ale nadal mam z tyłu głowy, żeby nie zrywać się nagle, szczególnie rano albo po dłuższym siedzeniu.

Najważniejsza rzecz z mojego doświadczenia: nie brać Furosemidu tuż przed snem. To naprawdę kiepski pomysł, bo potem można pół nocy chodzić do łazienki i praktycznie nie spać normalnie. U mnie najlepiej sprawdza się branie go wcześniej w ciągu dnia, kiedy wiem, że przez kilka godzin będę mieć dostęp do toalety i nie muszę nigdzie daleko wychodzić. Ogólnie lek oceniam dobrze, ale trzeba się liczyć z tym, że częste oddawanie moczu i chwilowe oszołomienie przy wstawaniu mogą się pojawiać.

Po 7 dniach stosowania Furosemidu większość zatrzymanej wody zeszła i różnica jest ogromna. Wcześniej miałem tak duże obrzęki i uczucie ciężkości, że chodzenie sprawiało mi problem. Każdy krok był męczący, nogi wydawały się napuchnięte i sztywne, a normalne funkcjonowanie robiło się coraz trudniejsze. Po tygodniu poczułem się nieporównywalnie lepiej. Obrzęki wyraźnie się zmniejszyły, ciało zrobiło się lżejsze, a ja odzyskałem trochę energii i swobody ruchu. To niesamowite, bo jeszcze niedawno miałem problem, żeby normalnie chodzić, a teraz mam wrażenie, że mógłbym znowu wsiąść na rower.

Biorę Furosemid 40 mg raz dziennie od 8 dni. Obrzęk faktycznie się zmniejszył, więc pod tym względem lek zadziałał, ale niestety pojawiło się u mnie sporo nieprzyjemnych objawów. Na początku myślałem, że to może normalna reakcja, bo wiadomo, że furosemid mocno działa moczopędnie, ale z każdym dniem zaczęło mnie to coraz bardziej niepokoić.

Mam wrażenie odwodnienia, ciągle suchą jamę ustną, dziwne uczucie zimna, niepokój i rozbicie. Do tego zauważyłem, że mimo leku moczopędnego oddaję mniej moczu niż wcześniej, co wydało mi się szczególnie dziwne. Pojawiło się też niewyraźne widzenie i ogólnie lista skutków ubocznych zaczęła się robić coraz dłuższa. Czuję się tak, jakby organizm źle reagował na ten lek albo jakby za bardzo mnie „ściągnął” z płynów.

Obrzęk zszedł, ale samopoczucie mam przez to fatalne. Dzisiaj będę kontaktować się w tej sprawie, bo nie chcę tego przeciągać, zwłaszcza że objawy typu suchość w ustach, odwodnienie, mniejsze oddawanie moczu i zaburzenia widzenia trochę mnie przestraszyły. Furosemid może działać skutecznie na opuchliznę, ale u mnie po tych 8 dniach efekty uboczne są na tyle mocne, że trudno mi normalnie funkcjonować.

U mnie Furosemid 40 mg działa całkiem dobrze. Tak, po nim trzeba naprawdę często chodzić do toalety, ale szczerze mówiąc wolę to niż znowu puchnąć jak balon. Obrzęki nóg były u mnie bardzo męczące i kiedy woda zaczynała się zbierać, od razu czułem ciężkość, napięcie skóry i problem z normalnym chodzeniem.

Dla osób, które nie widzą efektu od razu, mogę powiedzieć jedno: u mnie to nie zeszło w kilka dni. Tak naprawdę potrzeba było około miesiąca, żeby pozbyć się większej ilości nagromadzonej wody z nóg. Wcześniej byłem na dawce 20 mg przez miesiąc i niestety w moim przypadku to było za mało — płyn dalej się zbierał, obrzęki narastały i sytuacja zamiast się poprawiać, robiła się coraz gorsza.

Skończyło się nawet ponownym pobytem w szpitalu, bo organizm zwyczajnie nie radził sobie z tym zatrzymywaniem wody. Dopiero wtedy zwiększono mi dawkę i przy 40 mg Furosemidu zaczęło to działać sensowniej. Nie jest to najwygodniejszy lek, bo trzeba planować dzień pod toalety, ale przy dużych obrzękach różnica jest ogromna. U mnie mniejsza dawka nie wystarczała, a po zwiększeniu w końcu zobaczyłem realną poprawę.