Opinie Lapixen

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Lapixen w leczeniu nadciśnienia tętniczego? Czy zauważyliście poprawę w kontroli ciśnienia, lepsze samopoczucie lub inne korzyści podczas regularnego stosowania leku? Jakie skutki uboczne pojawiły się u Was w trakcie terapii, na przykład ból głowy, zawroty głowy, kołatanie serca, zaczerwienienie twarzy, obrzęki kostek albo osłabienie? Wasze opinie mogą być bardzo pomocne dla osób, które rozważają stosowanie Lapixenu lub dopiero zaczynają leczenie tym lekiem.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

U mnie wszystko zaczęło się od tego, że ciśnienie raz było w miarę, a raz nagle wysokie, do tego dochodził ból głowy, takie dziwne uczucie niepokoju, czasem kołatanie serca i ogólnie miałam wrażenie, że organizm nie działa tak, jak powinien. Najgorsze było to, że człowiek z jednej strony próbuje sobie tłumaczyć, że to może stres, zmęczenie albo pogoda, a z drugiej jednak wie, że coś jest nie tak. Jak dostałam Lapixen, to oczywiście najpierw się bałam, bo chyba każdy tak ma przy lekach na ciśnienie — od razu człowiek myśli, czy nie będzie mu za słabo, czy nie będzie zawrotów głowy, czy nie spadnie ciśnienie za bardzo. Na początku nie powiem, było średnio. Przez pierwsze dni miałam lekki ból głowy, kilka razy zrobiło mi się tak trochę dziwnie przy wstawaniu, jakby mnie na moment odcinało, do tego raz czy dwa poczułam, że serce bije mocniej i od razu oczywiście panika, że lek mi szkodzi. Wieczorem siedziałam i się wsłuchiwałam w siebie jak w radio, analizowałam każdy sygnał z organizmu i chyba sama się jeszcze bardziej nakręcałam. Miałam też moment, że zauważyłam lekką opuchliznę przy kostkach i już byłam przekonana, że to nie lek dla mnie. Ale dałam sobie trochę czasu, bo wiedziałam, że organizm czasem musi się przyzwyczaić, i faktycznie po jakimś czasie było dużo spokojniej. Teraz mogę powiedzieć, że u mnie Lapixen finalnie się sprawdził. Ciśnienie się uspokoiło, nie mam już takich skoków jak wcześniej i ogólnie czuję się stabilniej. Największa różnica jest taka, że wcześniej żyłam trochę w napięciu, bo nigdy nie wiedziałam, czy danego dnia znowu dopadnie mnie ciężka głowa, rozdrażnienie albo to nieprzyjemne uczucie, że coś się dzieje z ciśnieniem. Po czasie na leku to się wyraźnie wyrównało. Nie jest tak, że nagle człowiek czuje się jak nowo narodzony, ale jest po prostu spokojniej i bardziej normalnie. Dla mnie to już bardzo dużo.