Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Ylpio w leczeniu nadciśnienia tętniczego? Czy zauważyliście realną poprawę w wartościach ciśnienia, jego stabilizację w ciągu dnia albo mniejsze skoki ciśnienia np. rano lub wieczorem? Interesuje mnie też, czy ktoś wcześniej brał osobno telmisartan i indapamid i po przejściu na Ylpio odczuł różnicę na plus. Czy pojawiły się u Was jakieś skutki uboczne, takie jak zawroty głowy, uczucie osłabienia, częstsze oddawanie moczu, spadki ciśnienia, kołatanie serca albo problemy z elektrolitami? Jak organizm reagował na początku leczenia – było gorzej i potem się ustabilizowało, czy od razu było ok? Dajcie znać też, jak wygląda u Was codzienne funkcjonowanie na tym leku – czy macie więcej energii po unormowaniu ciśnienia, czy wręcz przeciwnie. Wasze opinie mogą naprawdę pomóc osobom, które dopiero zaczynają leczenie Ylpio albo zastanawiają się nad zmianą terapii.
zaczęłam brać Ylpio jakieś 2 miesiące temu i mam mieszane odczucia, ale raczej na plus. Wcześniej miałam problem z ciśnieniem, skakało mi jak chciało, raz 140, raz 160, czasem nawet wyżej i już mnie to zaczęło męczyć na co dzień. Lekarz zmienił mi leczenie właśnie na Ylpio i na początku trochę się bałam, bo to niby dwa leki w jednym. Pierwszy tydzień był taki sobie – miałam lekkie zawroty głowy, szczególnie jak wstawałam z łóżka albo z kanapy, takie uczucie „miękkich nóg”. Do tego częściej chodziłam do toalety, ale później ogarnęłam, że to przez to działanie moczopędne. Trochę mnie to irytowało, bo pracuję w biurze i nie zawsze jest kiedy biegać co chwilę. Po jakichś 10–14 dniach wszystko się uspokoiło i teraz jest dużo lepiej. Ciśnienie mam w końcu w miarę stabilne, najczęściej okolice 125–130 i nie mam już takich nagłych skoków jak wcześniej. Czuję się też ogólnie spokojniejsza, bo wcześniej byłam ciągle spięta, że zaraz znowu mi „wystrzeli”. Biorę rano, bo raz wzięłam wieczorem (zapomniałam wcześniej) i to był dramat – wstawanie w nocy kilka razy, niewyspana byłam totalnie. Także zdecydowanie rano i najlepiej o tej samej porze.