Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Lerivon? Czy zauważyliście poprawę w leczeniu depresji, lęku lub problemów ze snem? Czy wystąpiły u Was jakieś skutki uboczne, takie jak senność, zwiększenie masy ciała czy suchość w ustach? Wasze opinie mogą być cennym wsparciem dla osób rozważających terapię tym lekiem – każda historia ma znaczenie!
Brałam Lerivon przez około rok, głównie z powodu depresji połączonej z potworną bezsennością. U mnie problem był taki, że niby byłam zmęczona cały dzień, a jak przychodziła noc, to leżałam i patrzyłam w sufit do trzeciej nad ranem, a rano oczywiście dramat i płacz bez powodu. Pierwsze dni na Lerivonie były dziwne, bo byłam strasznie senna, taka jakby „z waty”, ale szczerze? Po tylu nieprzespanych nocach to było wręcz ulgą. Po raz pierwszy od bardzo dawna przespałam całą noc bez wybudzania się co godzinę. Sen był głęboki, nie taki nerwowy. Po około dwóch tygodniach zauważyłam, że oprócz snu zaczyna się poprawiać też nastrój – nie było już tego ciągłego napięcia w brzuchu i uczucia, że zaraz się rozpłaczę. Minusem na pewno jest to, że trochę przytyłam i rano byłam ospała, zwłaszcza na początku. Musiałam nauczyć się brać lek odpowiednio wcześnie wieczorem, bo jak wzięłam za późno, to rano nie mogłam się dobudzić. Ale z czasem organizm się przyzwyczaił i było lepiej. Dla mnie to był lek, który bardziej „uspokajał głowę” niż dawał kopa energii, więc jeśli ktoś szuka czegoś na wyciszenie i sen, to może się sprawdzić.