Brałem Nezyr 5 mg na prostatę i przyznam szczerze – początki były trudne. W nocy chodziłem do łazienki po 2–3 razy, ciągłe uczucie nacisku w podbrzuszu i ten dziwny ból jąder, jakby mnie ktoś kopnął. Do tego doszło coś, co mnie kompletnie rozwaliło – brązowe nasienie przez domieszkę krwi. Wstyd, stres, i totalny zjazd psychiczny. Po kilku miesiącach brania zaczęło się poprawiać – teraz wstaję raz, czasem dwa razy w nocy, nie boli, nic dziwnego się nie dzieje. Czuję się o niebo lepiej.
Z drugiej strony – faktycznie libido siadło. Seksualnie to nie to samo. Mniejsze podniecenie, mniejszy wytrysk, wszystko jakby przygaszone. Ale szczerze? Coś za coś. Wreszcie mogę spać, nie czuję ciągłego dyskomfortu, nie boję się, że coś się ze mną dzieje. Gdybym miał wybierać jeszcze raz – wziąłbym ten lek ponownie. Ważne, żeby wiedzieć, na co się człowiek pisze i obserwować organizm.