Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Finasteru (finasterydu)? Czy zauważyliście poprawę objawów związanych z przerostem prostaty, na przykład łatwiejsze oddawanie moczu, rzadsze wstawanie w nocy do toalety albo mniejsze uczucie zalegania moczu? Po jakim czasie zaczęliście widzieć pierwsze efekty terapii i czy poprawa była u Was stopniowa czy wyraźnie odczuwalna? Czy podczas stosowania pojawiły się u Was jakieś skutki uboczne, takie jak spadek libido, zaburzenia erekcji, problemy z wytryskiem, obniżenie nastroju albo inne niepokojące objawy?
Chciałem wrzucić swoją małą aktualizację po 3 miesiącach stosowania Finasterydu 1 mg dziennie i minoksydylu miejscowo raz dziennie w piance. Szczerze mówiąc, sam na początku nie byłem pewny, czy po tak krótkim czasie będzie widać jakąkolwiek różnicę, ale patrząc na zdjęcia, mam wrażenie, że coś faktycznie zaczęło się ruszać.
Mam wrażenie, że włosy zaczęły wyglądać na trochę gęstsze, szczególnie tam, gdzie wcześniej prześwity były najbardziej widoczne. Nadal nie jest to oczywiście jakiś cud ani pełne odrośnięcie, ale jak na 3 miesiące finasterydu i minoksydylu, to według mnie różnica jest całkiem obiecująca. Szczególnie na zdjęciach z góry widać, że skóra aż tak nie przebija jak wcześniej i całość wygląda trochę lepiej.
Biorę finasteryd regularnie codziennie, a do tego używam minoksydylu w piance raz dziennie. Wiem, że wiele osób pisze, że na pełniejsze efekty po finasterydzie trzeba poczekać dłużej, nawet kilka kolejnych miesięcy, więc tym bardziej jestem ciekawy, jak to będzie wyglądało dalej. Na ten moment traktuję to bardziej jako dobry znak, że terapia chyba działa, niż jako końcowy efekt.
Czy zauważyłeś jakieś skutki uboczne dotyczące sfery seksualnej podczas stosowania finasterydu? Chodzi mi głównie o takie rzeczy jak spadek libido, problemy z erekcją, zmiany w wytrysku albo inne odczuwalne różnice w tej kwestii. Pytam, bo to jeden z częściej poruszanych tematów przy finasterydzie i jestem ciekawy, jak wyglądało to u Ciebie po tych 3 miesiącach.
Czy u Ciebie przód też odrósł? Jestem już 2,5 miesiące w trakcie tej kuracji i u mnie właśnie ta przednia część rusza bardzo słabo. Niby mam wrażenie, że coś się zaczyna dziać, ale na razie poprawa jest naprawdę minimalna.
@Wiedzmin Na ten moment po tych 3 miesiącach nie zauważyłem u siebie jakichś wyraźnych skutków ubocznych w sferze seksualnej. Nie miałem dużego spadku libido, problemów z erekcją ani niczego, co by mnie mocno zaniepokoiło. Wiadomo, obserwuję to cały czas, bo przy finasterydzie to temat, który przewija się bardzo często i sam przed startem też miałem z tyłu głowy pewne obawy. Na razie jednak pod tym względem jest u mnie raczej normalnie i nic istotnego się nie wydarzyło. Póki co największą zmianę widzę po prostu we włosach, a nie w tej kwestii.
@kepmip U mnie przód też nie ruszył jakoś spektakularnie od razu, więc spokojnie, 2,5 miesiąca to nadal bardzo wcześnie. Mam wrażenie, że w okolicy frontu wszystko idzie wolniej niż na górze czy na czubku i u mnie też najpierw było takie uczucie, że niby coś się dzieje, ale ciężko to jeszcze jasno ocenić. Dopiero jak porównałem zdjęcia po czasie, to zobaczyłem, że ta linia z przodu wygląda trochę lepiej i jest delikatne zagęszczenie, ale to nie był nagły skok. Z mojej perspektywy właśnie przód jest najbardziej uparty i potrzebuje więcej cierpliwości. U mnie po tych 3 miesiącach widać poprawę, ale też nie powiedziałbym, że front wrócił w jakimś pełnym sensie — bardziej, że zaczął iść w dobrą stronę
Zacząłem stosować finasteryd i minoksydyl doustny kilka lat temu. W moim przypadku pierwsze wyraźniejsze zmiany zauważyłem mniej więcej po około 6 miesiącach. Udało mi się odzyskać całkiem sporo włosów, a później już głównie utrzymywałem ten efekt.
Najważniejsze jest chyba to, że przestałem się aż tak stresować włosami. Kiedyś dużo bardziej to przeżywałem, a teraz mam po prostu dużo większy spokój psychiczny. Szczerze mówiąc, jedyne czego żałuję, to że nie zacząłem tej kuracji dużo wcześniej. Jeśli chodzi o skutki uboczne, to u siebie nie zauważyłem niczego wyraźnego, co mógłbym z tym leczeniem powiązać. U mnie całość oceniam więc pozytywnie, bo włosy się poprawiły, efekt udało się utrzymać i do tego odpadł mi codzienny stres związany z patrzeniem, czy znowu ich ubywa.
Jestem dermatologiem i bardzo często przepisuję finasteryd oraz minoksydyl. Gdybym miał coś doradzić przy takim problemie, to postawiłbym na codzienne stosowanie finasterydu razem z minoksydylem. Zatrzymanie dalszego wypadania włosów jest zwykle dużo łatwiejsze niż próba odbudowy owłosienia wtedy, gdy łysienie jest już mocno zaawansowane.
Jeśli chodzi o temat zaburzeń seksualnych po finasterydzie, to sprawa wciąż budzi sporo kontrowersji. Ten lek rzeczywiście może powodować działania niepożądane w sferze seksualnej, więc jeśli coś takiego się pojawi, po prostu trzeba to brać pod uwagę i ocenić, czy leczenie ma dalej sens. Natomiast temat długotrwałych zaburzeń utrzymujących się bardzo długo po odstawieniu leku jest często poruszany, chociaż z punktu widzenia mechanizmu działania leku nie dla każdego jest to tak jednoznaczne, jak by się mogło wydawać.
Trochę bałem się możliwych skutków ubocznych po finasterydzie, dlatego ostatecznie odpuściłem ten lek i od 2–3 lat stosuję tylko minoksydyl miejscowo. U mnie efekty są ogólnie naprawdę dobre i co najważniejsze, nie zauważyłem żadnych skutków ubocznych.
Najlepiej widać to chyba po tym, że nawet fryzjerka za każdym razem zwraca uwagę, jakie mam teraz gęste włosy. Trochę mnie to śmieszy, ale z drugiej strony pokazuje, że coś faktycznie zadziałało. Jak na razie taki sposób leczenia mi wystarcza i jestem zadowolony z efektu.