Opinie Novothyral

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Novothyral w leczeniu niedoczynności tarczycy lub po usunięciu tarczycy? Czy zauważyliście poprawę w zakresie poziomu energii, koncentracji, nastroju, regulacji masy ciała czy tolerancji zimna po włączeniu terapii? Jak szybko odczuliście stabilizację objawów i czy różnica była wyraźna w porównaniu z lekami zawierającymi wyłącznie lewotyroksynę (T4)? Czy w trakcie stosowania pojawiły się u Was działania niepożądane, takie jak kołatanie serca, uczucie niepokoju, nadmierna potliwość, drżenie rąk, bezsenność, bóle głowy lub wahania nastroju? Jak organizm reagował na zmianę dawki i czy konieczne były częste korekty po kontrolnych badaniach TSH, FT3 i FT4? Wasze doświadczenia mogą być bardzo pomocne dla osób, które rozważają terapię Novothyral lub zastanawiają się nad przejściem z preparatu jednoskładnikowego na połączenie T4 + T3 i chcą wiedzieć, czego realnie można się spodziewać po takim leczeniu.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Od kilku miesięcy przyjmuję Novothyral. Na początku musiałam uzbroić się w cierpliwość, bo dopiero po około dwóch miesiącach zaczęłam odczuwać wyraźną poprawę. Przez chwilę miałam wrażenie, że wszystko w końcu wraca na właściwe tory i nawet mówiłam wszystkim wokół, jak bardzo ten lek mi pomógł. Niestety po pewnym czasie efekt jakby osłabł i znowu zaczęłam czuć się gorzej.

Zdecydowałam się sama zwiększyć dawkę z 75 do 100, licząc na to, że znowu poczuję poprawę, ale niestety nadal nie jest tak, jak powinno być. Na początku, gdy dawka była zwiększana, miałam wrażenie, że metabolizm bardzo przyspieszył. Wieczorami, kiedy leżałam w łóżku, słyszałam nawet nierównomierne i mocne bicie serca, co było dla mnie dość niepokojące.

Teraz natomiast mam wrażenie, że organizm jakby się przyzwyczaił do leku i znów pojawiło się uczucie ociężałości oraz brak energii. Zauważyłam też, że po Novothyralu pojawił się u mnie bardzo duży apetyt, który naprawdę trudno opanować. Na początku terapii byłam również bardziej nerwowa i rozdrażniona.

W tej chwili znowu zaczynam się zastanawiać, czy nie powinnam poszukać innego sposobu, żeby wrócić do lepszego funkcjonowania. Mam momenty, kiedy czuję się naprawdę dobrze, ale niestety przeplatają się one z okresami ogromnego zmęczenia i braku siły na cokolwiek. Czasami jest tak, że człowiek nie ma energii nawet na najprostsze rzeczy, a to bardzo frustrujące, zwłaszcza kiedy ma się dziecko i chciałoby się być bardziej obecnym i zaangażowanym. Czuję się trochę jak na emocjonalnym rollercoasterze – dobre chwile szybko zmieniają się w dni, kiedy brakuje mi sił na wszystko.

Od około półtora miesiąca przyjmuję jednocześnie Novothyral i Euthyrox i jak na razie niestety nie odczuwam poprawy. Wręcz przeciwnie – mam wrażenie, że czuję się gorzej niż wcześniej. Pojawił się u mnie wyraźny spadek energii, przez większość dnia jestem bardzo zmęczona i praktycznie cały czas chce mi się spać.

Niestety waga ani trochę się nie zmieniła, stoi w miejscu mimo leczenia. Liczyłam, że po rozpoczęciu terapii metabolizm trochę przyspieszy, ale na razie tego nie odczuwam. Również sen pozostał taki sam jak wcześniej, nie zauważyłam żadnej poprawy w tym zakresie. Cały czas mam poczucie braku siły i motywacji do działania.

Też dostałam Novothyral i szczerze mówiąc dla mnie to jakiś kosmos. Biorę na razie pół tabletki 75 µg i już po tej dawce odczuwam różne nieprzyjemne objawy – pojawia się niepokój, ból głowy oraz lekko przyspieszone tętno.

Moje wyniki badań też są dość dziwne. TSH mam na poziomie 1,4, czyli w zasadzie w normie, natomiast FT3 wynosi 1,9 (przy normie 2,0–4,40), a FT4 około 1,0 (norma 1–1,6). Od dłuższego czasu mam problem właśnie z niskim FT3 i FT4 przy prawidłowym TSH i tak naprawdę nikt nie potrafi tego jednoznacznie ogarnąć ani dobrze wytłumaczyć.

Teraz w ramach próby leczenia dostałam właśnie Novothyral i zobaczymy, co z tego wyjdzie :see_no_evil_monkey:. Na razie organizm reaguje dość intensywnie, więc trochę mnie to wszystko zaskoczyło.