Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Rupaller przy alergii (np. katar sienny, pokrzywka)? Czy zauważyliście wyraźną poprawę w objawach takich jak kichanie, swędzenie, wysypka czy łzawienie oczu? Jak szybko zaczyna działać i czy faktycznie utrzymuje efekt przez cały dzień? Czy podczas stosowania pojawiły się u Was jakieś skutki uboczne, np. senność, zmęczenie, ból głowy, suchość w ustach albo zawroty głowy? A może wręcz przeciwnie – lek był dobrze tolerowany i nie powodował „zamulenia” jak inne antyhistaminy?
Najgorzej było wiosną, jak zaczyna się pylenie – ciągłe kichanie, oczy czerwone, nos zatkany albo lejący się jak kran… masakra. Lekarz przepisał mi Rupaller i na początku byłam sceptyczna, bo już tyle rzeczy „miało działać” i kończyło się średnio. Ale po 2–3 dniach naprawdę poczułam różnicę. Przede wszystkim przestałam non stop kichać i oczy przestały mnie tak piec i swędzieć. Nos też dużo lepiej – nie jest idealnie, ale w porównaniu do tego co było wcześniej to ogromna ulga. U mnie jedyny minus to lekka senność na początku. Pierwsze dni brałam rano i byłam taka trochę zamulona, jakby mi ktoś energię odciął potem przerzuciłam się na wieczór i problem zniknął. Teraz biorę regularnie wieczorem i jest ok. Co ważne – nie mam żadnych innych skutków ubocznych typu bóle brzucha czy coś, więc dla mnie spoko. No i działa cały dzień, nie trzeba pamiętać kilka razy jak przy niektórych lekach.