Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Spasmoliny przy bólach skurczowych brzucha, jelit albo przy bolesnych miesiączkach? Czy faktycznie zauważyliście zmniejszenie skurczów i ulgę w bólu, a jeśli tak – po jakim czasie od przyjęcia kapsułki zaczęła działać? Interesuje mnie też, czy u kogoś lek sprawdził się przy dolegliwościach jelitowych, takich jak wzdęcia, uczucie „ściskania” w brzuchu czy bóle związane ze stresem. Czy podczas stosowania pojawiły się u Was jakiekolwiek skutki uboczne, np. zawroty głowy, senność, nudności, uczucie osłabienia albo dyskomfort ze strony żołądka? A może ktoś brał Spasmolinę dłużej i może powiedzieć, czy jej działanie utrzymuje się przy regularnym stosowaniu, czy raczej jest to lek „na już”, doraźnie?
Brałam Spasmolinę kilka razy i powiem tak – u mnie to był raczej lek ratunkowy, a nie coś na stałe. Trafiłam na nią przy skurczach jelit, takich typowo „ściskających”, głównie ze stresu. Jak zaczynało mnie łapać, to ból potrafił być taki, że nie wiedziałam, czy usiąść, czy chodzić po mieszkaniu. Po wzięciu kapsułki nie było ulgi od razu, ale po jakichś 30–40 minutach faktycznie czułam, że brzuch puszcza i przestaje tak boleśnie ściskać.
Najbardziej podobało mi się to, że nie ogłupia. Nie miałam żadnej senności ani zamulenia, mogłam normalnie funkcjonować, wyjść z domu czy zająć się dziećmi. Raz wzięłam ją na pusty żołądek i wtedy miałam lekkie nudności, więc od tamtej pory biorę po jedzeniu i jest dużo lepiej. Skurcze schodzą spokojnie, bez takiego „uderzenia”, jak po niektórych lekach.