Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Sulpirydu w leczeniu zaburzeń lękowych, depresyjnych, psychosomatycznych albo schizofrenii? Czy zauważyliście poprawę w zakresie napięcia, natrętnych myśli, obniżonego nastroju, problemów żołądkowych na tle nerwowym albo objawów psychotycznych? Po jakim czasie pojawiły się pierwsze efekty i czy różniły się w zależności od dawki? Czy w mniejszych dawkach lek działał u Was bardziej aktywizująco i poprawiał napęd, a w wyższych wyraźnie uspokajał i wyciszał? Jestem też ciekaw, czy ktoś z Was stosował go długoterminowo i jak oceniacie stabilność efektu – czy działanie utrzymuje się w czasie, czy wymagało modyfikacji dawki? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas terapii? Czy pojawiła się senność, zawroty głowy, przyrost masy ciała, wzrost prolaktyny (np. zaburzenia miesiączkowania, spadek libido, mlekotok), drżenia, sztywność mięśni, suchość w ustach albo zaparcia? Jak organizm reagował na początku leczenia, a jak po kilku tygodniach?
- Bardzo dobrze
- Przeciętnie
- Słabo