Opinie Sumamigren

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem leku Sumamigren w leczeniu napadów migreny? Czy zauważyliście skuteczne złagodzenie bólu oraz towarzyszących objawów, takich jak nudności, nadwrażliwość na światło czy dźwięki? Jakie skutki uboczne wystąpiły podczas terapii – czy odczuwaliście mrowienie, uczucie ucisku, zawroty głowy lub inne niepożądane reakcje? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających stosowanie tego leku lub poszukujących skutecznych metod radzenia sobie z migreną.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Przetestowałem Sumamigren na sobie około 10 miesięcy temu. Działał bardzo skutecznie, szybko łagodząc objawy, ale niestety pojawiły się skutki uboczne – znaczne obniżenie nastroju. Było na tyle poważne, że mogło to już zahaczać o łagodną depresję. Czułem się naprawdę kiepsko, więc dość szybko wróciłem do Imigranu. Niestety, muszę za niego przepłacać, ale przynajmniej nie wpływa negatywnie na moje samopoczucie.

Na mnie Sumamigren działa dokładnie tak samo jak Imigran, więc wybieram ten pierwszy. Jeśli chodzi o obniżenie nastroju, nie zauważyłam większej różnicy – zarówno po jednym, jak i po drugim czuję się zmęczona i senna. Jednak w trakcie bólu to najmniejszy problem. Gdy tylko ból ustępuje, od razu wraca mi chęć do życia i czuję ogromną ulgę! :blush:

Ja też biorę Sumamigren. Działa po około 45–60 minutach, ale niestety po 8–9 godzinach ból często wraca. Może nie jest już tak intensywny, ale kusi, żeby wziąć kolejną tabletkę. Mam do was pytanie – czy u was Sumamigren jedynie przerywa ból, czy faktycznie likwiduje go całkowicie?

PS: Dzisiaj o 5 rano obudził mnie potężny ból głowy, więc sięgnęłam po Sumamigren. Do 14 było dobrze, ale niestety ból wrócił… Teraz próbuję ratować się dwiema tabletkami Neopyrinu. Zawsze mam nadzieję, że to coś pomoże. Zobaczymy! :crossed_fingers:

U mnie jest podobnie @renatkaw – Sumamigren (podobnie jak inne tryptany) jedynie przerywa ból na kilka godzin, zazwyczaj na pół dnia, czasem trochę dłużej, ale później migrena wraca i trwa jeszcze 2–3 dni. Nie zauważyłam żadnej różnicy między Sumamigrenem a Imigranem – dla mnie działają identycznie, bo to w końcu to samo.

Ja też najczęściej sięgam po Sumamigren, jeśli chodzi o tryptany. Działa u mnie podobnie – przerywa ból na około 7–10 godzin, ale potem migrena wraca i muszę wziąć kolejną tabletkę. Moje ataki migreny trwają zazwyczaj 3–5 dni. W 4. lub 5. dniu staram się już unikać Sumamigrenu i zamiast tego sięgam po naproksen albo Naklofen (lub ich pochodne) – w większości przypadków ból wtedy ustępuje, na szczęście.

Mam do ciebie pytanie – czy po Sumamigrenie też masz przez około godzinę takie dziwne objawy jak ja? U mnie pojawia się osłabienie, lekkie zawroty głowy, uczucie „plączącego się” języka, ciężkie nogi, a przez pierwszą godzinę po zażyciu najchętniej bym tylko siedziała albo leżała, bo czuję się wyjątkowo słaba. Jestem ciekawa, czy to normalne i czy inni też tego doświadczają. Daj znać!

Kiedyś, gdy brałam Imigran, miałam uczucie ucisku w klatce piersiowej. Teraz stosuję Sumamigren i na razie wzięłam go dopiero cztery razy – bez żadnych skutków ubocznych (co uważam za prawdziwe błogosławieństwo, bo jak wspomnę swój stan po Migprivie… brrr). Za każdym razem ból został przerwany, choć raz musiałam rano sięgnąć po kolejną tabletkę. Zobaczymy, jak będzie dalej. Z mojego doświadczenia wynika, że po pewnym czasie leki tego typu zaczynają działać coraz słabiej.

Niedawno po raz pierwszy wzięłam Sumamigren i od razu zauważyłam dziwne uczucie po zażyciu tabletki. Ciężko to opisać… Czułam się nieswojo, lekko osłabiona, ociężała, moje ruchy były niepewne – trochę jak po lekkim upojeniu alkoholowym. W końcu musiałam się położyć i zasnęłam na dwie godziny jak kamień. Ale po przebudzeniu czułam się świetnie! Żadnego śladu po bólu, co wręcz mnie zaskoczyło, bo zwykle moje migreny trwają trzy dni.

Trochę martwi mnie jednak to, że Sumamigren może być lekiem, który będę mogła brać tylko w domu – jeśli te dziwne objawy w pierwszej godzinie są normą, to w pracy raczej się nie sprawdzi. Liczyłam na coś, co można zażyć bez obaw o konieczność ewakuacji do domu, ale wygląda na to, że nie tym razem. Mimo wszystko cieszę się, że przynajmniej tego samego dnia ból całkowicie ustępuje.

Pozdrawiam wszystkich migrenowców! :blush: