Na Topamaxie jestem już trzy miesiące i w tym czasie schudłam jakieś 9 kilo. Z jednej strony efekt super, bo waga spadała praktycznie bez wysiłku, ale z drugiej – coraz gorzej się czuję. Mam ciągłe mdłości, brzuch mnie pobolewa, czasem nie mam w ogóle apetytu i muszę się zmuszać do jedzenia. Psychicznie też nie jest kolorowo. Jestem bardziej nerwowa, rozdrażniona, czuję lęk, a wcześniej i tak brałam leki na uspokojenie, więc mam wrażenie, że trochę walczę sama ze sobą. Niby wiem, że Topamax może tak działać, ale w praktyce to jest ciężkie do wytrzymania na co dzień – szczególnie jak trzeba normalnie pracować i funkcjonować. Zaczynam poważnie myśleć o tym, żeby schodzić z dawki, bo czuję, że potrzebuję przerwy. Chciałabym znowu jeść normalnie, nie mieć ciągłego dyskomfortu w żołądku i po prostu się uspokoić. Na razie jestem na etapie zastanawiania się, czy to jeszcze „okres przejściowy”, czy po prostu ten lek nie jest dla mnie.