Brałam Venlectine przez około 10 miesięcy. Zaczęłam, bo byłam totalnie bez siły – leżałam na kanapie i nie miałam energii ani motywacji, żeby cokolwiek zrobić. Po kilku tygodniach zaczęłam czuć się wyraźnie lepiej – wstałam z tej kanapy, zaczęłam spacerować, ruszać się. Po dwóch–trzech miesiącach schudłam ponad 9 kg, zupełnie naturalnie, bez specjalnej diety. Zdecydowałam się odstawić lek, bo miałam wcześniej problemy z łatwym siniaczeniem się, a w trakcie brania Venlectine to się lekko nasiliło. Trochę się bałam, bo naczytałam się mnóstwa opinii o koszmarnych objawach odstawienia – zawroty głowy, lęki, rozdrażnienie… Ale powiem szczerze: schodziłam z leku przez około trzy miesiące, bardzo powoli, i nie miałam absolutnie żadnych problemów. Wiem, że ten lek nie każdemu pasuje, ale w moim przypadku naprawdę zadziałał. Pomógł mi wrócić do życia i to była dobra decyzja, że dałam mu szansę.