Opinie Venlectine

Pierwszy tydzień na Venlectine był jak przebudzenie. Miałam wtedy 55 lat i po raz pierwszy w życiu poczułam się… normalnie. Naprawdę. Jakbym dopiero wtedy zobaczyła, jak wygląda życie bez ciągłego napięcia, lęku i smutku. Lek pomógł mi nie tylko na depresję i stany lękowe, ale też na uderzenia gorąca, które wcześniej potrafiły mnie wyprowadzać z równowagi kilka razy dziennie. Patrząc z perspektywy czasu, nie wyobrażam sobie, jak wyglądałoby moje życie, gdybym wtedy nie dostała recepty na ten lek. Bywały momenty, że myślałam: „Może już mi niepotrzebny?”. I próbowałam go odstawiać – bardzo powoli, zmniejszając dawkę. Niestety – za każdym razem wracały te same objawy: złe samopoczucie, lęki, przygnębienie i ciężkie dni, które znałam aż za dobrze. Zawsze wracałam do leku. Dziś mogę powiedzieć jedno – moje życie jest dużo lepsze, odkąd stosuję Venlectine. Dla mnie to był punkt zwrotny.