Opinie Verrucutan

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Verrucutanu? Czy zauważyliście skuteczność w leczeniu brodawek? Jakie działania niepożądane wystąpiły podczas terapii? Wasze opinie mogą być niezwykle pomocne dla osób rozważających rozpoczęcie leczenia lub borykających się z podobnymi problemami skórnymi.

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Czy to już zniknęło? Czy to jest zdrowa skóra, czy nadal tam jest? Czy powinnam kontynuować leczenie, czy je przerwać? Boli, kiedy naciskam bezpośrednio w to miejsce. To 20 dzień stosowania.

Jak wyglądał u Ciebie proces leczenia? Widziałeś wcześniej te czarne kropki? Jak długo to miałeś?

Wygląda na to, że będę musiał sam przejść przez kurację Verrucutanem. Mam taką narośl jak odcisk już od około 3 miesięcy, wcześniej jej nie ruszałem. Teraz po prysznicu jakby się „otworzyła”, więc chyba czas to oczyścić i zacząć działać, żeby się nie rozprzestrzeniło.

Tak, u mnie też były te czarne kropki – takie małe punkciki w środku zmiany.

Na początku delikatnie spiłowałem zrogowaciałą, grubą skórę, żeby odsłonić samą kurzajkę. Kiedy była już wystarczająco „odsłonięta”, zacząłem stosować Verrucutan bezpośrednio na zmianę. Nakładałem cienką warstwę tylko na kurzajkę, starałem się nie zahaczać zdrowej skóry dookoła. Po wyschnięciu zabezpieczałem palec większym plastrem, bo zwykły opatrunek często się odklejał.

Powtarzałem to mniej więcej co 24–48 godzin. Za każdym razem, kiedy zdejmowałem zaschniętą warstwę preparatu, delikatnie usuwałem martwy naskórek – to, co już było rozmiękczone i odchodziło. Z czasem zaczęły być wyraźnie widoczne czarne kropki. Najpierw jedna mała, potem kilka – wyglądało to trochę gorzej niż na początku, ale z tego co czytałem, to normalny etap.

Kontynuowałem kurację przez około 3 tygodnie. Ostatnim razem, kiedy usuwałem martwą warstwę, pod spodem pojawiła się różowa, świeża skóra. Teraz wygląda to jakby było już czysto. Mam nadzieję, że tym razem zniknęła na dobre.

Miałem to przez lata. Bolało tylko trochę, więc kompletnie to ignorowałem. Nawet nie zdawałem sobie sprawy, że przez to inaczej stawiam stopę. Zacząłem chodzić krzywo, odciążać to miejsce, aż w końcu dorobiłem się bólu pleców.

Poszedłem do lekarza z powodu kręgosłupa, bo myślałem, że coś poważnego się dzieje. Dopiero wtedy wyszło, że to przez sposób chodzenia – a chodziłem tak właśnie przez tę nieszczęsną kurzajkę. To ona była winowajcą całej historii.

Człowiek latami ignoruje coś małego, a potem wychodzi, że przez jedną głupią brodawkę rozwaliłem sobie plecy…

Wygląda na to, że chyba tak! Udało się Tobie pozbyć tego paskudztwa! Gratulacje!!!