Opinie Vesicare

Jakie są Wasze doświadczenia ze stosowaniem Vesicare przy problemach z pęcherzem nadreaktywnym? Czy lek faktycznie pomógł Wam na częste oddawanie moczu, naglące parcie albo epizody nietrzymania moczu, szczególnie w nocy? Po jakim czasie zauważyliście poprawę i czy była ona wyraźna, czy raczej stopniowa? Jak wyglądała kwestia skutków ubocznych – czy pojawiła się suchość w ustach, zaparcia, problemy z widzeniem, senność albo uczucie „ciężkiej głowy”? Czy objawy te mijały z czasem, czy utrzymywały się dłużej i wpływały na codzienne funkcjonowanie?

  • Bardzo dobrze
  • Przeciętnie
  • Słabo
0 głosujących

Problem miałam typowy – ciągłe parcie na pęcherz, latanie do toalety co chwilę, a w nocy wstawanie po kilka razy. Najgorsze było to uczucie „muszę TERAZ”, nawet jak pęcherz nie był pełny. Psychicznie strasznie męczące, bo wyjście z domu zawsze z planowaniem, gdzie jest WC.

Na początku brałam 5 mg. Przez pierwsze dni szczerze mówiąc byłam średnio zadowolona, bo pojawiła się suchość w ustach – taka konkretna, non stop chciało się pić. Do tego lekkie zaparcia i uczucie, że organizm jest jakby „wolniejszy”. Już myślałam, że to nie dla mnie, ale dałam sobie trochę czasu.

Po około 2–3 tygodniach zaczęłam zauważać różnicę. Nie biegałam już do toalety co godzinę, a w nocy zamiast 3–4 pobudek była jedna, czasem żadnej. To był dla mnie ogromny plus, bo w końcu zaczęłam normalnie spać. Parcia stały się słabsze, bardziej „do opanowania”, nie takie paniczne.

Skutki uboczne nie zniknęły całkowicie, ale były dużo lżejsze. Suchość w ustach została, ale dało się z tym żyć (woda, gumy do żucia). Zaparcia ogarnęłam dietą. Nie miałam zawrotów głowy ani problemów z sercem, czego się trochę bałam po przeczytaniu ulotek.