Stosowanie alkoholu w trakcie leczenia Oprymeą może prowadzić do licznych komplikacji i interakcji, które mogą znacząco wpłynąć na skuteczność leku oraz bezpieczeństwo pacjenta.
Biorą Oprymea na RLS albo Parkinsona. Czy ktoś z was pił akohol stosują go? Nie chodzi mi o jakieś imprezy, tylko np. lampka wina do kolacji albo piwo w weekend. Trochę się boję, bo czytałam o senności i zawrotach głowy. Jak to wygląda u Was w praktyce?
Ja biorę Oprymea od ponad 2 lat na zespół niespokojnych nóg i powiem tak – alkohol i ten lek to średnie połączenie. Raz wypiłam kieliszek wina do kolacji i niby nic strasznego, ale zrobiłam się strasznie senna, taka „nieobecna”, jakby mnie ktoś wyłączył. Poszłam spać dużo wcześniej niż zwykle i w nocy miałam zawroty przy wstawaniu do łazienki.
Od tamtej pory raczej unikam alkoholu, bo dla mnie to nie jest przyjemność, tylko stres czy zaraz mnie „zetnie”. Koleżanka z pracy też bierze Oprymea i mówiła, że u niej po alkoholu RLS potrafił się nawet nasilić następnej nocy. Każdy organizm reaguje inaczej, ale ja bym powiedziała: ostrożnie i raczej rzadko, jeśli w ogóle.
Też się nad tym zastanawiałam, bo nikt nie jest robotem i czasem człowiek by chciał normalnie żyć Biorę Oprymea wieczorem i u mnie wygląda to tak, że jedno piwo albo lampka wina raz na jakiś czas nie zrobiły mi krzywdy, ale tylko pod warunkiem, że już nigdzie nie jadę i nie muszę nic ogarniać.
Za to jak raz wypiłam trochę więcej na rodzinnej imprezie, to był dramat – senność znikąd, kręcenie w głowie i wrażenie, że nogi są z waty. Od tamtej pory trzymam się zasady, że jeśli wiem, że będę coś piła, to naprawdę symbolicznie albo wcale. Moim zdaniem da się to pogodzić, ale trzeba znać swój organizm i nie udawać, że „jakoś to będzie”, bo potem jest tylko gorzej.