Brałam Oriven i miałam dokładnie ten sam dylemat, tylko że w moim przypadku to była komunia córki – wiadomo, rodzina, ciasta, stoły, a potem ktoś wyciąga kieliszki i zaczyna się „a za zdrowie młodej!”. I człowiek nie wie, co robić. U mnie lekarz powiedział wprost: najlepiej nie pić w ogóle, bo Oriven to nie witamina C tylko poważny lek, co działa na głowę i na układ nerwowy.
Ale przyznam się – wypiłam jeden kieliszek nalewki i nic mi się nie stało, nie zemdlałam, nie wylądowałam na SOR-ze, ale… no powiem Ci szczerze – potem miałam takie dziwne uczucie w głowie, jakby mi coś ciążyło z tyłu, trudniej mi się myślało, byłam otępiała. Taka jakby mgła. I po prostu żałowałam, bo wcześniej czułam się super, a potem jakby krok w tył. Od tamtej pory nie ryzykowałam.
Więc jak chcesz mojej rady: jak możesz – odpuść. Jedna lampka nie jest warta tego dziwnego uczucia, które może przyjść później. Albo weź bezalkoholowe – teraz mają takie, że smak identyczny jak wino. Lepiej mieć głowę spokojną niż potem się zastanawiać „czy coś mi się stanie?”. Trzymam kciuki, żeby wesele było super – i bez kaca!