Jeśli po zastosowaniu Clindavag odczuwasz pieczenie, przerwij kurację i skontaktuj się z lekarzem – może to być reakcja alergiczna, podrażnienie błony śluzowej lub początek nadkażenia grzybiczego.
Dziewczyny, czy któraś z Was miała pieczenie po Clindavag? Zaczęłam kurację wczoraj, dziś po drugiej globulce mam takie uczucie jakby mnie coś podrażniało od środka, piecze mnie cała pochwa, aż mnie korci żeby się drapać… Nie wiem, czy to normalna reakcja, czy coś jest nie tak. Czy przerywać? Będę wdzięczna za każdą opinię, bo się stresuję.
Tak, miałam bardzo podobnie! I pamiętam, jak sama wtedy grzebałam po forum i myślałam, że jestem jakaś dziwna albo że coś robię źle.
U mnie pieczenie pojawiło się po drugiej aplikacji Clindavag, i to było takie dziwne uczucie – nie takie klasyczne swędzenie, tylko właśnie pieczenie, jakby mi ktoś tam wrzątek wlał (no może lekka przesada, ale serio bolało). Od razu zaczęłam panikować, bo wcześniej nie miałam nigdy takich reakcji. Zadzwoniłam do mojej ginekolożki, a ona powiedziała, że to może być nadwrażliwość na nośnik w globulce albo początek grzybicy, która się czasem rozwija po antybiotyku.
Przerwałam wtedy leczenie na dzień, dołożyłam probiotyk dopochwowy, i po 2 dniach było lepiej. Potem wróciłam do Clindavagu i już poszło gładko. Ale od razu po skończeniu kuracji wzięłam Fluconazol – bo jednak coś tam się rozwinęło i grzybica potem przyszła mimo wszystko.
Także głowa do góry – nie jesteś sama z tym, ale nie ignoruj tego. Lepiej zadzwonić do lekarza i zapytać, niż się męczyć albo rozkręcić coś gorszego. U mnie Clindavag zadziałał super na BV, ale niestety… kosztem lekkiego piekła po drodze
Miałam to samo i to dokładnie w tym samym momencie – drugi dzień i nagle ogień w kroczu. Myślałam, że może przesadzam, bo zawsze miałam trochę wrażliwszą skórę tam na dole, ale to było naprawdę nieprzyjemne.
Clindavag dostałam po ciąży, bo mi się zrobiło takie coś z zapachem i upławami – ginka powiedziała, że klasyczna bakteryjna waginoza. Pierwszego dnia było ok, a drugiego to już miałam wrażenie, że mi się tam wszystko rozsadzi od środka. Bałam się, że coś źle zrobiłam – może za głęboko wsadziłam? Może miałam paznokieć niedopiłowany, no nie wiem…
Ale później czytałam, że to się zdarza – niby lek miejscowy, a może podrażnić błonę, szczególnie jak się tam coś dzieje i śluzówka już jest nadwrażliwa. Ja przetrwałam jeszcze trzecią dawkę, ale potem już się nie odważyłam. Dostałam od lekarki osłonowo Lactovaginal i jeszcze krem na zewnątrz.
Teraz jestem mądrzejsza i zawsze pytam od razu o coś przeciwgrzybiczego, bo niestety – po Clindavag to u mnie grzybica była jak w banku.