Hej, ludzie! Mam grypę, masakra jakaś. Gorączka 39, gardło pali, mięśnie bolą, a najgorsze, że głowa mi pęka. Lekarz przepisał mi ten cały Tamivil, biorę go od wczoraj i… NIC. Serio, żadnej poprawy! Może ktoś wie, kiedy to zaczyna działać? Bo jak mam się tak dalej męczyć, to chyba zwariuję.
Powiedzcie mi, czy to zaczyna działać od razu, czy trzeba się naczekać? I czy Wam w ogóle pomogło? Bo jak to ma mi tylko skrócić chorobę o dzień czy dwa, to chyba wolę już herbatę z cytryną i kołdrę na głowę…
Dzięki za każdą odpowiedź, serio, bo ja już jestem na skraju rozpaczy.