Po jakim czasie działa Testosteron w żelu?

Testosteron w żelu, jak Androtop, jest formą hormonalnej terapii zastępczej stosowaną głównie przez mężczyzn z niedoborem tego hormonu. Efekty działania testosteronu w żelu mogą być zauważalne na różnych poziomach i w różnym czasie, w zależności od celów leczenia i indywidualnych cech organizmu.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/androtop/po-jakim-czasie-dziala-testosteron-w-zelu/

Mój mąż dostał Androtop, bo wyszło mu w badaniach, że ma niski poziom. Smaruje się dopiero od kilku dni i trochę się zastanawiamy, po jakim czasie to w ogóle zaczyna działać. Czy to jest tak, że coś się czuje po paru dniach, czy raczej tygodnie? On niby mówi, że jeszcze bez szału, a ja już się martwię, czy to w ogóle coś da. Jakie macie doświadczenia, po jakim czasie były pierwsze efekty?

U nas to nie było od razu, tak szczerze. Mój mąż też na początku się denerwował, że smaruje się codziennie, a cudów nie ma. Po jakichś 2–3 tygodniach dopiero zaczął mówić, że ma trochę więcej energii, nie zasypia na kanapie po pracy i że „głowa jakby jaśniejsza”. Libido też się poprawiało, ale powoli, nie że z dnia na dzień. Z tego co czytałam i gadałam z innymi babkami na forum, to normalne, bo hormon musi się ustabilizować. Jedni czują szybciej, inni później. U nas pełna poprawa była dopiero po 2 miesiącach, więc serio trzeba cierpliwości. Ważne też, żeby smarować się regularnie i nie kombinować z dawką.

Ja mogę napisać z własnej perspektywy, bo mój facet też brał Androtop i na początku myślał, że to „ściema”. Przez pierwsze 10–14 dni praktycznie nic, tylko trochę lepszy sen. Dopiero potem stopniowo zaczęło się coś dziać – mniej nerwowy, więcej chęci do czegokolwiek, nawet do wyjścia z domu. Znajomy mojego męża miał podobnie i mówił, że lekarz mu powiedział wprost, że to nie jest viagra ani energetyk, tylko leczenie na dłużej. U jednych libido wraca szybciej, u innych najpierw poprawia się samopoczucie. Tak że jeśli ktoś dopiero zaczyna, to moim zdaniem nie ma co panikować po tygodniu, bo to po prostu za wcześnie.