Po jakim czasie działa Triderm?

Triderm zazwyczaj zaczyna działać w ciągu kilku dni od rozpoczęcia stosowania, ale konkretne wyniki mogą się różnić w zależności od przypadłości, której dotyczy leczenie. Oto niektóre przypadłości i czas, w którym Triderm zwykle zaczyna działać:


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/triderm/po-jakim-czasie-dziala-triderm


Pomocy, bo już naprawdę nie wiem, co dalej robić. Te zmiany skórne ciągną się u mnie już około 3 lata i mam wrażenie, że jestem w kółko w tym samym miejscu. Przeszłam już kilku dermatologów, za każdym razem słyszę coś podobnego — że to prawdopodobnie AZS, egzema, stan zapalny skóry, ewentualnie reakcja alergiczna. Dostaję kolejne maści, kremy, sterydy, czasem coś przeciwzapalnego i na chwilę jest minimalnie lepiej, a potem wszystko wraca albo pojawia się w nowym miejscu.

Aktualnie mam przepisany Triderm. Smaruję, ale szczerze mówiąc jestem już zmęczona takimi lekami, bo mam wrażenie, że działają tylko doraźnie. Z jednej strony wiem, że Triderm ma w składzie steryd, antybiotyk i składnik przeciwgrzybiczy, więc teoretycznie powinien wyciszać stan zapalny i działać na ewentualne nadkażenie, ale u mnie problem nie znika. Wręcz przeciwnie — pojawia się tego więcej, plamy są czerwone, podrażnione, czasem pieką albo swędzą, a skóra wygląda coraz gorzej.

Najbardziej zastanawia mnie to, po jakim czasie Triderm powinien dawać jakikolwiek efekt, jeśli jest dobrze dobrany. Bo jeśli po kilku dniach nie ma żadnej poprawy albo zmiany się rozszerzają, to chyba coś jest nie tak? Nie chcę smarować się sterydami tygodniami, bo boję się ścieńczenia skóry, przebarwień, nawrotów i tego, że tylko przykrywam problem, a nie leczę przyczyny. Tym bardziej że zmiany są w okolicy szyi, obojczyka, dekoltu — skóra tam jest delikatna i mam już wrażenie, że jest mocno nadwyrężona.

Nie wiem już, w jakim kierunku iść diagnostycznie. Czy to faktycznie może być AZS, skoro trwa tyle lat i nie reaguje dobrze na leczenie? Czy może alergia kontaktowa, uczulenie na kosmetyki, proszek, metal, perfumy, ubrania, roztocza, coś z jedzenia? A może grzybica, łuszczyca, łojotokowe zapalenie skóry, pokrzywka, problem immunologiczny albo coś, co wymaga zupełnie innego leczenia? Czy ktoś miał podobne plamy w tych okolicach i dopiero po konkretnych badaniach wyszło, co to jest?

Będę wdzięczna za podpowiedzi, jak długo u Was stosowano Triderm, kiedy było widać poprawę i co robiliście, jeśli po nim nie było efektu. Nie chodzi mi o kolejne smarowanie w ciemno, tylko o kierunek: jakie badania, jaki specjalista, co wykluczyć, o co pytać, żeby wreszcie nie wracać z kolejną tubką sterydu i bez konkretnej diagnozy.

U mnie Triderm, jeśli miał zadziałać, to poprawa była widoczna dość szybko — nie po miesiącu, tylko raczej po kilku dniach. Zaczerwienienie robiło się spokojniejsze, mniej swędziało, skóra nie była taka gorąca i zaogniona. Ale to było tylko wtedy, kiedy faktycznie był stan zapalny z nadkażeniem. Jeśli smarowałam coś, co finalnie nie było tym problemem, efektu praktycznie nie było albo wszystko wracało zaraz po odstawieniu. Ja bym przy 3 latach zmian nie patrzyła już tylko na to, „czym posmarować”, bo Triderm nie jest kremem do przewlekłego stosowania. To mocniejszy lek, raczej na krótkie wyciszenie ostrego stanu, a nie na wielomiesięczne albo powtarzane leczenie bez jasnej diagnozy. Jeśli pojawia się tego więcej mimo smarowania, to dla mnie sygnał, że albo diagnoza jest nietrafiona, albo dochodzi jakiś czynnik drażniący/alergiczny, którego cały czas nie wyłapałaś.

Ja bym poszła w kierunku diagnostyki: testy płatkowe na alergię kontaktową, sprawdzenie kosmetyków, perfum, płynu do prania, biżuterii, materiałów ubrań, ewentualnie zeskrobina/mykologia, jeśli ktoś podejrzewa grzybicę. Przy takich nawrotach dobrze też zrobić zdjęcia zmian w różnych fazach, bo na wizycie często wygląda to inaczej niż w zaostrzeniu.

Miałam podobną historię, tylko u mnie zmiany były na szyi, przy żuchwie i na dekolcie. Też słyszałam AZS, egzema, alergia, „proszę smarować”. Triderm chwilowo przygaszał kolor, ale po odstawieniu wszystko wychodziło z powrotem. I właśnie to było mylące, bo miałam wrażenie, że skoro coś trochę blednie, to lek działa, a tak naprawdę problem nadal siedział pod spodem.

W moim przypadku wyszła alergia kontaktowa. Najgorsze były perfumy, mgiełki zapachowe, niektóre kremy i detergenty. Dopiero jak odstawiłam wszystko zapachowe, zmieniłam pranie na bardzo prosty środek i zaczęłam używać minimum kosmetyków, skóra zaczęła się uspokajać. Sterydy wcześniej tylko uciszały objaw, ale nie usuwały przyczyny.

Co do Tridermu — ja nie stosowałabym go długo ani na zasadzie „jeszcze tydzień, może zadziała”. Przy dobrze trafionym leczeniu zwykle jakaś poprawa powinna być szybko. Jeśli po kilku dniach jest gorzej, więcej plam albo większe pieczenie, to według mnie trzeba wrócić do diagnostyki, a nie dokładać kolejne warstwy maści.

Jeżeli ciągle słyszysz AZS, to ja bym mimo wszystko potraktowała temat szerzej. AZS to nie tylko maść sterydowa na plamy. U mnie najważniejsza była odbudowa bariery skóry, bo po sterydach było chwilowo lepiej, a potem skóra robiła się coraz bardziej reaktywna. Triderm może pomóc przy konkretnym zaostrzeniu, ale nie jest pielęgnacją i nie rozwiązuje przewlekłego problemu suchej, uszkodzonej skóry.

Przy AZS albo egzemie bardzo często efekt po sterydzie widać szybko, ale później trzeba utrzymać skórę emolientem, unikać drażniących rzeczy, gorącej wody, tarcia, zapachowych kosmetyków i przegrzewania. Jeśli tego nie ma, to człowiek ciągle wraca do punktu wyjścia. U mnie kąpiele/prysznice w zbyt ciepłej wodzie i perfumowane żele robiły dramat.

Na Twoim miejscu zapytałabym konkretnie o plan: ile dni Triderm, co potem, czym odbudowywać skórę, co robić przy nawrocie, a nie tylko kolejna recepta. Bo jeśli smarujesz, odstawiasz, wraca, smarujesz znowu — to można tak kręcić się latami. A skóra na szyi i dekolcie jest delikatna, więc przewlekłe sterydy mogą ją naprawdę wymęczyć.

Ja bym szła w stronę porządnej diagnostyki, nawet w poradni albo szpitalu dermatologicznym, jeśli temat trwa 3 lata i nikt nie dał konkretnej odpowiedzi. Czasem choroby skóry są do siebie bardzo podobne: AZS, łuszczyca, łojotokowe zapalenie, grzybica, alergia kontaktowa, reakcja na kosmetyk, a nawet podrażnienie od ubrań czy potu. Samym zdjęciem i kolejną maścią trudno to rozstrzygnąć.

Triderm nie jest czymś, co powinno się stosować miesiącami. U mnie dermatolog mówił, że takie połączenia są raczej krótkoterminowo, kiedy jest konkretny powód: silny stan zapalny i podejrzenie nadkażenia. Jeżeli lek jest trafiony, to zwykle skóra zaczyna się wyciszać w ciągu kilku dni. Jeśli nie ma poprawy albo zmiany idą dalej, to nie traktowałabym tego jako „trzeba smarować dłużej”, tylko raczej jako sygnał, że trzeba zmienić kierunek.

Z takich praktycznych rzeczy: spisałabym wszystko, co dotyka tej okolicy — perfumy, kremy, filtry SPF, żele pod prysznic, szampony spływające po szyi, proszek do prania, biustonosze, naszyjniki, ubrania z syntetyków. Czasem winowajca jest banalny, ale dopóki codziennie drażni skórę, żadna maść nie utrzyma efektu.