Mam do Was pytanie, bo już naprawdę nie wiem, co o tym myśleć, a termin do lekarza mam dopiero za 2 tygodnie.
Od około 2,5 miesiąca zmagam się z wysypką/wypryskami na szyi, żuchwie i twarzy. Zaczęło się niewinnie — najpierw miałam kilka małych krostek na szyi, po lewej i prawej stronie. Myślałam, że to może jakieś podrażnienie, potówki albo reakcja na coś, ale z czasem zaczęło się tego robić coraz więcej i zaczęło przechodzić wyżej na twarz, okolice żuchwy i policzki.
Na zdjęciu i tak nie wygląda to aż tak źle, jak na żywo. W rzeczywistości część zmian jest czerwona, bolesna, czasem większa, jakby podskórna, a część wygląda jak drobne krostki/potówki. Niektóre wypryski są bolesne przy dotyku, czasem pojawia się biała wydzielina, a czasem jakby przezroczysty płyn. Najgorzej wygląda to na szyi i przy linii żuchwy. Mam też wrażenie, że skóra w tych miejscach jest podrażniona i jakby cały czas „aktywna”.
Nigdy wcześniej nie miałam problemu z trądzikiem, a mam 30 lat, więc tym bardziej mnie to dziwi. Nie zmieniałam proszku, kosmetyków, chemii do sprzątania ani niczego takiego. Nie biorę żadnych nowych leków. Stres wiadomo, bywa, ale miałam w życiu dużo bardziej stresujące okresy i nigdy nie kończyło się to taką wysypką. TSH wyszło w normie. Byłam u lekarza rodzinnego i dostałam maść z antybiotykiem, ale szczerze mówiąc nie widzę po niej większej poprawy.
Zaczęłam się zastanawiać, czy to może być trądzik dorosłych, trądzik hormonalny, zapalenie mieszków włosowych, jakaś reakcja alergiczna albo coś związanego ze skórą po prostu. Ktoś mi podpowiedział Triderm, ale trochę się boję, bo czytałam, że to nie jest typowa maść na trądzik, tylko mocniejszy lek ze sterydem, antybiotykiem i czymś przeciwgrzybiczym. Nie wiem, czy przy takich zmianach mógłby pomóc, czy bardziej zaszkodzić, zwłaszcza że to jest twarz i szyja.
Czy ktoś miał coś podobnego — nagły wysyp krostek w wieku około 30 lat, głównie szyja, żuchwa, policzki? Czy u kogoś okazało się to trądzikiem hormonalnym albo zapaleniem mieszków? I czy ktoś stosował Triderm przy czymś takim, czy lepiej w ogóle nie ruszać tego typu maści na twarz?