Tizanor na rwę kulszową

Tizanor może pomóc przy rwie kulszowej, jeśli Twoje objawy są „podkręcane” przez skurcz i napięcie mięśni, ale nie jest to lek, który usuwa samą rwę (ból korzeniowy) i jego skuteczność w rwie jest zmienna.


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/tizanor/czy-tizanor-jest-przeciwbolowy/

Zdiagnozowano u mnie rwę kulszową. Około półtora miesiąca temu mocno się zaostrzyła. Robię zalecone ćwiczenia i powoli jest lepiej, ale ogólnie nadal czuję się fatalnie. Byłem u ortopedy – powiedział, że kręgosłup wygląda dobrze. Przepisał mi Tizanor 4 mg na noc. Biorę też leki na nadciśnienie, więc najpierw skonsultowałem to ze swoim lekarzem prowadzącym. Ortopeda raczej zbagatelizował moje obawy dotyczące łączenia Tizanoru z innymi lekami.

Czy ktoś z Was brał Tizanor przy rwie kulszowej? Szczerze mówiąc trochę się stresuję. Wcześniej stosowałem metokarbamol i nie miałem po nim skutków ubocznych, ale niestety nie przynosił większej ulgi. Lekarz chce, żebym przez najbliższe kilka tygodni brał Tizanor. Powiedział, że jeśli to nie pomoże, kolejnym krokiem będzie rezonans magnetyczny, ale jest przekonany, że ten lek powinien mi pomóc.

Tizanor mocno mnie usypia. Najbardziej odczuwam to wieczorem – po wzięciu tabletki szybko robię się senna/y. Z jednej strony pomaga mi to zasnąć i przespać noc, z drugiej trzeba się liczyć z tym, że działa dość „uspokajająco”.

U mnie akurat ten efekt działa na plus, bo przy bólu ciężko było mi zasnąć, a po Tizanorze noc jest spokojniejsza.

Nie mogę brać Tizanoru, bo strasznie wpływa na mój nastrój. Czuję się po nim bardzo przygnębiona, wręcz jakbym wpadała w dołek. Z innymi lekami, nawet tymi które usypiają albo rozluźniają mięśnie, nie mam takiego problemu, ale akurat ten jeden jakoś mocno miesza mi w głowie.

Nie wiem, z czego to wynika, ale u mnie ten efekt psychiczny jest na tyle silny, że po prostu musiałam/em go odstawić.

Ostatnio zaczęłam czuć się coraz bardziej przygnębiona i długo nie wiedziałam, z czego to wynika. Jedyną zmianą było to, że dwa tygodnie temu zaczęłam/zacząłem brać Tizanor. W końcu połączyłam/em fakty i wygląda na to, że to właśnie od niego ten spadek nastroju.

Szczerze mówiąc, jeśli lek ma mi pomagać na mięśnie, ale przy okazji wpędzać w smutek, to dla mnie to nie ma sensu. Zamierzam go odstawić i zobaczyć, czy nastrój wróci do normy – myślę, że powinno się to unormować po przerwaniu.