Alkohol nie jest bezwzględnie przeciwwskazany przy stosowaniu Amlozek, ale należy zachować ostrożność, ponieważ może wzmacniać jego działanie obniżające ciśnienie.
Biorę Amlozek od kilku tygodni na nadciśnienie i niby wszystko jest ok, ale mam wątpliwość – jak to jest z alkoholem przy tym leku? Chodzi mi o normalne życie: piwo w weekend, lampka wina do kolacji, jakaś impreza rodzinna. Czy ktoś z Was pił alkohol w trakcie brania Amlozku i może napisać, jak organizm reagował? Były zawroty głowy, spadki ciśnienia, osłabienie czy raczej bez różnicy?
Z moich obserwacji wynika, że małe ilości alkoholu są do ogarnięcia, ale trzeba uważać. Jak wypiję lampkę wina do obiadu, to nic się nie dzieje, ale jak kiedyś na urodzinach wypiłam dwa kieliszki i jeszcze na stojąco, to miałam uczucie jakbym zaraz miała zemdleć. Kręciło mi się w głowie, serce szybciej biło i musiałam usiąść. Od tamtej pory pilnuję się i jem normalnie, zanim coś wypiję. Dla mnie klucz to umiar i słuchanie organizmu.
U mnie sytuacja jest trochę inna, bo ja generalnie źle znoszę alkohol, a przy Amlozku to się jeszcze nasiliło. Po jednym piwie potrafię być senny i mam takie „ciężkie nogi”. Zauważyłem też, że następnego dnia ciśnienie bywa niższe niż zwykle i czuję się bardziej zmęczony. Znam kilka osób, które biorą amlodypinę i jedni piją normalnie, a inni wcale. Wychodzi na to, że każdy reaguje inaczej, ale raczej nie jest to lek, przy którym można pić bezmyślnie jak kiedyś.