Brak apetytu po Asentra

Słuchajcie, od kiedy biorę Asentrę, kompletnie nie mam apetytu. Nie wiem, czy to normalne, ale ja dosłownie jem jak wróbelek. Śniadanie? Może kilka łyżek jogurtu. Obiad? No, jak się zmuszę, to coś tam przełknę, ale zero przyjemności z jedzenia. Kolacja? Zapominam, że coś takiego w ogóle istnieje.

Zawsze byłam typem, który potrafił porządnie zjeść, a teraz patrzę na jedzenie i mam wrażenie, że to jakaś abstrakcja. O gotowaniu już nawet nie wspomnę – wcześniej lubiłam coś sobie pichcić, a teraz nawet nie chce mi się myśleć, co mogłabym zjeść. Straciłam 3 kilo w dwa tygodnie i niby fajnie, bo zawsze chciałam schudnąć, ale jak się to dzieje w taki sposób, to wcale mnie to nie cieszy.

Macie jakieś sposoby, jak się przełamać i zacząć normalnie jeść? Minie to samo, czy mam się szykować na długą walkę?