Po jakim czasie działa Asentra?

Asentra zaczyna działać po około 2–4 tygodniach regularnego stosowania..


Temat jest powiązany z: https://medyk.online/lek/asentra/ile-godzin-dziala-asentra

Biorę Asentrę od tygodnia i mam pytanie do tych, którzy już przez to przechodzili – po jakim czasie zaczyna działać? Bo szczerze mówiąc, na razie to czuję się bardziej jak przejechana przez walec niż jak ktoś, kto powoli wraca do normalności.

Wszędzie czytam, że trzeba czekać „kilka tygodni”, ale ile to jest „kilka”? 2 tygodnie? Miesiąc? Trzy miesiące?! Bo jak mam się tak czuć jeszcze długo, to ja nie wiem, czy dam radę. Niby coś tam słyszałem, że na początku może być gorzej, zanim zrobi się lepiej, ale serio, nie sądziłem, że „gorzej” oznacza, że będę miał ochotę zakopać się pod kołdrą i czekać na cud.

Czy u Was też tak było? Kiedy poczuliście, że coś się zmienia? I jak to się w ogóle czuje – to jest nagłe „pstryk” i lepiej, czy bardziej coś w stylu „ej, chyba od tygodnia nie ryczę bez powodu”? Dajcie znać, bo zaczynam wątpić, czy to w ogóle ma sens…

Ja pierwsze dwa tygodnie czułam się, jakbym miała grypę – taka osłabiona, otępiała, bez życia. Dopiero po trzech tygodniach zaczęło coś drgać. Ale to nie było takie „wow, teraz jest super!”, tylko bardziej subtelne zmiany – nagle zdałam sobie sprawę, że wstałam z łóżka i nie miałam ochoty rzucić telefonem o ścianę, bo ktoś zadzwonił.

Potem kolejne tygodnie i małe rzeczy zaczęły się układać – przestałam mieć to przytłaczające uczucie, że wszystko jest bez sensu, mniej się zamartwiałam. A po dwóch miesiącach? Czułam się… normalnie. Nie jak super-szczęśliwy człowiek, ale jak ktoś, kto po prostu ogarnia życie.

Więc serio – cierpliwości. To nie jest jak kawa, że łykasz i działa. To bardziej jak sadzenie rośliny – podlewasz i podlewasz, myślisz, że nic się nie dzieje, a potem nagle widzisz, że wyrosło.

Mnie to samo ciekawiło, jak zaczynałem. I teraz, po paru latach, mogę ci powiedzieć: to nie działa jak Red Bull, że łykasz i za 15 minut masz powera.

Ja czekałem około 4 tygodni, aż zacząłem zauważać różnicę. Ale to nie było jakieś wielkie objawienie. Bardziej jak stopniowe wyciszanie hałasu w głowie. Najpierw przestałem budzić się z tym dziwnym uczuciem, że już od rana jest źle. Potem nagle zauważyłem, że potrafię obejrzeć film i naprawdę się skupić, a nie przewijać co dwie minuty.

Najlepszy test? Zdałem sobie sprawę, że nie analizuję w kółko każdej wiadomości, którą ktoś mi wysłał. Wcześniej – „co on miał na myśli?”, „czemu napisał to tak, a nie inaczej?”, „czy to na pewno nie jest jakaś aluzja?” – MASAKRA. A po miesiącu? Patrzę – okej, napisał „ok”, czyli jest okej. Koniec tematu.

Więc jeśli czujesz, że na razie nic się nie dzieje – to normalne. Asentra wchodzi powoli, nie wali z buta. Ale jak już zacznie działać, to się poczujesz, jakby ktoś poluzował ci śrubki w głowie. I to jest uczucie, które warto przeczekać.