Chlorprothixen na sen powinien być stosowany dokładnie w takiej dawce, w jakiej został zalecony przez lekarza, a jeśli celem terapii jest przede wszystkim poprawa zasypiania, lek najczęściej przyjmuje się wieczorem, przed snem.
Od zeszłej zimy zmagam się z lękiem i bezsennością. Przyjmuję Lyrikę i wenlafaksynę na stany depresyjne oraz zmniejszenie lęku i muszę przyznać, że działają lepiej, niż się spodziewałam. Problem w tym, że bezsenność nadal bardzo utrudnia mi powrót do normalnego funkcjonowania. Nie potrafię zasnąć bez leków, ale preparaty, które wcześniej stosowałam, dawały mi zbyt dużo skutków ubocznych. Mój lekarz przepisał mi teraz Chlorprothixen zamiast kwetiapiny, dlatego będę bardzo wdzięczna za wszelkie porady, zwłaszcza że to mój pierwszy post na. Chciałabym zapytać przede wszystkim o kilka rzeczy: jaką dawkę stosowaliście, po jakim czasie od przyjęcia tabletki lek zaczynał działać, jak długo utrzymywało się jego działanie i czy pojawiały się u Was jakieś bardziej odczuwalne skutki uboczne?
Ja stosuję ten lek regularnie, od lat, z tylko rzadkimi przerwami na kilka tygodni. Na początku brałam 50 mg wieczorem, ale to była dla mnie za duża dawka, bo rano bardzo ciężko było mi się dobudzić, a przez kilka kolejnych godzin czułam jeszcze zawroty głowy.
15 mg było już u mnie w porządku, ale obecnie biorę około 5–7 mg każdego wieczoru. Przy takiej dawce śpię znacznie lepiej, rano mam więcej motywacji i u mnie nie pojawiają się żadne większe skutki uboczne.
Nie powinnaś stosować wenlafaksyny, jeśli masz bezsenność, bo ten lek sam w sobie może ją nasilać. Działa raczej pobudzająco i podobny efekt mogą dawać także inne leki z grupy SSRI i SNRI.
Chlorprothixen jest dość silnym lekiem i może dobrze działać przy bezsenności.
Biorę ten lek od około miesiąca. U mnie wygląda to tak, że po nim robię się bardzo senna, zasypiam, śpię jakieś 2–3 godziny, a potem się budzę i przez kolejne 4 godziny praktycznie nie mogę znowu zasnąć.
To oczywiście tylko moje osobiste doświadczenie, ale szczerze mówiąc, chyba będę chciała zmienić ten lek na coś innego.
Mnie ten lek kiedyś pomógł. Przestałam go potem brać i przez około rok nie miałam problemu z bezsennością. Ma jednak trochę nieprzyjemnych skutków ubocznych, przynajmniej u mnie były to zatkany nos, przyrost masy ciała i takie uczucie ociężałości. Jeśli uda się przez to przebrnąć, to rzeczywiście może pomóc.