Kventiax może być stosowany na sen, ale nie jest lekiem typowo nasennym – jego działanie uspokajające i usypiające to efekt uboczny, który bywa celowo wykorzystywany u niektórych pacjentów.
Czy ktoś z Was bierze Kventiax tylko na sen? Czy to faktycznie pomaga zasnąć? Dostałam od psychiatry 25 mg na noc i trochę się boję brać, bo to przecież lek przeciwpsychotyczny… A ja mam tylko problemy ze snem i trochę lęków. Jakie są Wasze doświadczenia? Nie chcę się czuć jak zombie rano…
Też zaczynałam od 25 mg Kventiaxu właśnie „na sen”, bo miałam takie noce, że potrafiłam do 4:00 rano patrzeć w sufit i przewracać się z boku na bok. Żadne melatoniny, ziółka, hydroksyzyny nie działały. Psychiatra dał mi wtedy Kventiax właśnie z takim zastrzeżeniem: “to nie jest lek nasenny, ale działa usypiająco”. No i rzeczywiście – po pierwszej tabletce przespałam całą noc jak dzieciak po basenie. Rano trochę otumaniona, jakby kac po śnie, ale z czasem się to wyrównało.
Biorę już kilka miesięcy, ale tylko co jakiś czas, jak wiem, że muszę się wyspać albo czuję, że znowu zaczynam się nakręcać. Działa spokojnie, nie czuję jakiegoś wielkiego uzależnienia, chociaż niektórzy mówią, że ciężko potem zejść z tego, więc trzeba uważać. No i ważne – to nie jest lek „na sen” dla zdrowego człowieka, tylko raczej przy jakichś lękach, depresji itp. U mnie się sprawdza, ale nie biorę tego jak cukierków.
Dostałam Kventiax jak byłam w bardzo trudnym momencie – depresja, lęki, nocne myśli, bezsenność jak u sowy na redbullu. Miałam takie noce, że bałam się ciemności we własnym mieszkaniu, włączałam telewizor, radio i lampkę – i nic nie pomagało. Brałam wcześniej Trittico, ale tylko mnie muliło i wcale nie pomagało z zasypianiem.
Psychiatra przepisał mi Kventiax 50 mg, potem zmniejszył do 25 i powiedział wprost: “To nie jest lek nasenny, ale u Ciebie się może sprawdzić, bo wycisza.” I tak się zaczęło. Biorę go od ponad pół roku, czasem codziennie, czasem co kilka dni. Śpię po nim głęboko, ale rano muszę mieć spokojny poranek, bo jak od razu muszę działać, to jestem trochę spowolniona. Ale jak mam wolną sobotę i wezmę Kventiax w piątek wieczorem – czuję się jak nowonarodzona.
Wiem, że to silny lek i nie jest dla każdego, ale jak ktoś ma problemy ze snem, które mają podłoże nerwicowe czy lękowe – to może być ratunek. Ale tylko z głową i nie na stałe. To nie są witaminki do poduszki.