Chlorprothixen na sen

Od zeszłej zimy zmagam się z lękiem i bezsennością. Przyjmuję Lyrikę i wenlafaksynę na stany depresyjne oraz zmniejszenie lęku i muszę przyznać, że działają lepiej, niż się spodziewałam. Problem w tym, że bezsenność nadal bardzo utrudnia mi powrót do normalnego funkcjonowania. Nie potrafię zasnąć bez leków, ale preparaty, które wcześniej stosowałam, dawały mi zbyt dużo skutków ubocznych. Mój lekarz przepisał mi teraz Chlorprothixen zamiast kwetiapiny, dlatego będę bardzo wdzięczna za wszelkie porady, zwłaszcza że to mój pierwszy post na. Chciałabym zapytać przede wszystkim o kilka rzeczy: jaką dawkę stosowaliście, po jakim czasie od przyjęcia tabletki lek zaczynał działać, jak długo utrzymywało się jego działanie i czy pojawiały się u Was jakieś bardziej odczuwalne skutki uboczne?