Decyzja o tym, czy lek Contrahist (Levocetirizini dihydrochloridum) czy Hitaxa (Desloratadinum + Cellulosum microcristallinum) będzie „lepszy”, zależy od wielu indywidualnych czynników, takich jak konkretny stan zdrowia pacjenta, stopień nasilenia objawów, reakcje na leki i ewentualne współistniejące schorzenia.
U mnie akurat przewinęły się oba te leki, więc wrzucam zdjęcie dla porównania — po lewej Hitaxa 5 mg, po prawej Contrahist Allergy 5 mg. Na początku też myślałam, że to może być praktycznie to samo, bo oba są na alergię, ale jednak mają inne substancje czynne. Hitaxa ma desloratadynę, a Contrahist lewocetyryzynę.
Jeśli chodzi o moje odczucia, Hitaxa była dla mnie łagodniejsza i bardziej „neutralna” w ciągu dnia. Brałam ją głównie na katar, kichanie i łzawiące oczy i dawała radę, szczególnie przy lżejszych objawach. Nie czułam po niej większego zamulenia, więc łatwiej było mi normalnie funkcjonować w pracy czy poza domem.
Contrahist z kolei miałam wrażenie, że działał u mnie mocniej, szczególnie gdy dochodził świąd, drapanie w nosie i ogólne nasilenie alergii. Ale jednocześnie częściej czułam po nim senność i takie lekkie spowolnienie. Nie było to za każdym razem, ale jednak bardziej to zauważałam niż przy Hitaxie.
Dlatego u mnie wyglądało to tak: Hitaxa lepiej sprawdzała się na dzień i przy typowym katarze alergicznym, a Contrahist bardziej wtedy, gdy objawy były mocniejsze. Nie powiedziałabym, że jeden jest obiektywnie lepszy od drugiego — bardziej zależy od tego, czy komuś bardziej przeszkadza sama alergia, czy ewentualna senność po leku. U mnie na codzienne stosowanie wygodniejsza była Hitaxa, ale przy silniejszej reakcji alergicznej Contrahist działał konkretniej.
To są podobne leki na alergię, ale nie identyczne. Hitaxa ma desloratadynę, a Contrahist ma lewocetyryzynę. Oba mają za zadanie zmniejszać objawy alergii, czyli katar, kichanie, swędzenie nosa, łzawienie oczu czy pokrzywkę.
U mnie różnica była głównie w odczuciu działania. Hitaxa wydawała mi się łagodniejsza i mniej mnie usypiała, więc lepiej sprawdzała się w ciągu dnia. Contrahist miałam wrażenie, że działał trochę mocniej, ale też bardziej czułam po nim senność i takie lekkie zamulenie.
Nie powiedziałabym więc, że jeden lek jest zawsze lepszy od drugiego. To zależy od organizmu i od tego, jakie ktoś ma objawy. Jak komuś najbardziej dokucza katar i łzawienie, Hitaxa może wystarczyć. Jak objawy są mocniejsze albo jest świąd skóry/pokrzywka, Contrahist może u niektórych zadziałać lepiej.
Najprościej: oba są na alergię, tylko mają inną substancję. Hitaxa u mnie była wygodniejsza na dzień, a Contrahist bardziej „konkretny”, ale z większą szansą na senność.