Wybór między Myditin a Sirdalud zależy od indywidualnych potrzeb terapeutycznych pacjenta, ponieważ zawierają one różne substancje czynne i służą do leczenia różnych stanów związanych z napięciem mięśniowym.
Mam pytanie do osób, które brały Myditin albo Sirdalud. Od kilku tygodni męczę się z kręgosłupem, dokładniej odcinek lędźwiowy. Najpierw myślałam, że to tylko przeciążenie, ale pewnego dnia tak mnie „złapało”, że nie mogłam się nawet normalnie wyprostować. Lekarz przepisał mi Myditin, ale koleżanka z pracy mówiła, że ona kiedyś brała Sirdalud i że podobno działa mocniej. Teraz sama już nie wiem co lepsze.
Trochę się też boję skutków ubocznych, bo czytałam w internecie, że po Sirdaludzie można być bardzo senna. Ja mam dwójkę dzieci i pracuję w sklepie, więc jakbym chodziła jak zombie to średnio by to było możliwe. Z drugiej strony jak Myditin jest słabszy to też nie wiem czy ma sens.
Czy ktoś z Was brał oba te leki? Jak u Was zadziałały? Bardziej pomaga na ból i spięte mięśnie Myditin czy Sirdalud? Będę wdzięczna za każdą opinię, bo już sama nie wiem co myśleć.
U mnie było dokładnie podobnie z tym kręgosłupem. Mam 41 lat i od paru lat od czasu do czasu łapie mnie taki ból w plecach, że nawet butów nie mogę założyć. Pierwszy raz trafiło mnie po tym jak pół dnia sadziłam kwiaty w ogrodzie i się schylałam. Następnego dnia wstałam i myślałam, że się rozpadnę.
Najpierw dostałam Sirdalud. Powiem tak – mięśnie rzeczywiście się rozluźniły i ból trochę odpuścił, ale byłam po nim strasznie senna. Dosłownie jakbym wzięła tabletkę nasenną. W pracy ledwo funkcjonowałam. Nawet mąż mówił, że chodzę jak przygaszona.
Później jak znowu miałam problem z plecami to inny lekarz dał mi Myditin. I dla mnie to było dużo lepsze rozwiązanie. Mięśnie też puściły, ale nie miałam takiego zamulenia. Jedynie trochę suchość w ustach czułam, ale to już da się przeżyć.
Moja siostra z kolei bierze czasem Sirdalud na noc jak ją łapie kark i mówi, że dla niej to jest nawet plus, bo od razu śpi jak dziecko. Więc chyba dużo zależy od organizmu i od tego kiedy się bierze lek.
Ja osobiście przy zwykłym bólu pleców zdecydowanie wolę Myditin, bo mogę normalnie funkcjonować w ciągu dnia.
Ja miałem styczność z oboma lekami, więc mogę napisać jak to wyglądało u mnie. Mam siedzącą pracę i też komputer po 8–10 godzin dziennie, więc kark i plecy to mój stały problem.
Pierwszy raz jak mnie dopadło to lekarz przepisał mi Sirdalud. I powiem tak – na napięcie mięśni działa naprawdę dobrze. Po pierwszej tabletce poczułem jakby ktoś poluzował śrubę w karku. Tylko że jest jeden minus – strasznie mnie usypiał. Jak wziąłem go wieczorem to było ok, ale w dzień nie wyobrażam sobie funkcjonować.
Później przy kolejnym epizodzie dostałem Myditin. Dla mnie był trochę delikatniejszy w działaniu, ale za to mogłem normalnie pracować. Nie miałem takiej senności. Jedynie czasem czułem lekkie zawroty głowy albo suchość w ustach.
Z tego co widzę po znajomych i rodzinie to sporo osób bierze Sirdalud raczej na noc, a Myditin w ciągu dnia, bo mniej zamula.
U mnie największą poprawę i tak zrobiła fizjoterapia i ćwiczenia na plecy. Leki pomagają na chwilę, ale jak się siedzi całe życie przy komputerze to niestety kręgosłup się odzywa.